Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokuratura umorzyła sprawę płonącej swastyki. "To była kruszwicka swarga"

12 grudnia 2016, 15:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Akta śledztwa
Akta śledztwa/Shutterstock
Nie było publicznego propagowania faszyzmu - tak Prokuratura Rejonowa w Białymstoku uzasadniła swoją decyzję o umorzeniu dochodzenia dotyczącego spalenia w lesie swastyki i publikacji w internecie zdjęć z tego wydarzenia. Postanowienie jest prawomocne.

Szef Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Marek Czeszkiewicz, w związku z zainteresowaniem mediów i mając na uwadze ważny interes społeczny, zdecydował o upublicznieniu w poniedziałek postanowienia i jego uzasadnienia.

Postępowanie dotyczyło wydarzeń z czerwca tego roku. Dziennikarka jednej z regionalnych gazet zwróciła się wtedy do podlaskiej policji z pytaniem, czy można mówić o publicznym propagowaniu faszyzmu przez organizację, która na swojej stronie internetowej zamieściła zdjęcie płonącej swastyki.

Zgłoszenie to potraktowano jako zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W ramach dochodzenia Prokuratura Rejonowa w Białymstoku ustaliła, że stowarzyszenie o charakterze nacjonalistycznym, odwołujące się do wspólnoty Słowian, zorganizowało w lesie niedaleko podbiałostockiej Choroszczy obchody Nocy Kupały, czyli święta letniego przesilenia.

W czasie obchodów doszło tam do - jak napisała w uzasadnieniu prokuratura powołując się na świadków - spalenia "uproszczonej formy swastyki". Świadkowie ci zeznali, że miało to charakter obrzędowy, a dostępne było tylko dla ograniczonego kręgu osób. Zdjęcia z tego wydarzenia organizacja zamieściła na swojej stronie internetowej, z komentarzem m.in. o pochodzeniu Słowian.

Umarzając to postępowanie prokuratura oceniła, iż nie doszło do publicznego propagowania faszyzmu, co jest przestępstwem w myśl Kodeksu karnego. Uznała bowiem, że nie można mówić o charakterze publicznym spalenia swastyki, gdy zdarzenie miało miejsce w lesie i było dostępne dla określonej grupy osób.donosi TVN24. 

Prokuratura wzięła zarazem pod uwagę, że zdjęcia trafiły do internetu i nie ma wątpliwości, iż widać tam płonącą swastykę. Ale jednocześnie uznała, że "okoliczności i kontekst" zdarzenia nie wskazują, by zamiarem było propagowanie faszystowskiego ustroju państwa w rozumieniu przepisów Kodeksu karnego - dlatego sprawę umorzono. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP/tvn24.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj