Moje drzewo - moja sprawa? Nie szukaj odpowiedzi ani u korwinistów, ani u zandbergowców

| Aktualizacja:

Moje drzewo – moja sprawa? Co możemy zrobić z tym, co nasze? Czy wolność mojej pięści kończy się tam, gdzie zaczyna się twój nos? Nie szukaj odpowiedzi ani u korwinistów, ani u zandbergowców

wróć do artykułu
  • ~Al
    (2017-03-12 10:23)
    Drzewa na prywatnej dzialce budowlanej naleza do wlasciciela a nie do panstwa.Co innego jest z drzewami na terenach miejskich bedacymi wlasnoscia miast czyli panstwa. I tyle.
  • ~JA.
    (2017-03-12 11:23)
    MOJA WŁASNOŚĆ MOJA WOLA CO Z TYM ZROBIĘ.AMEN.
  • ~Jagoda
    (2017-03-12 10:23)
    Małe choinki lub świerki są ozdobą ogrodów lub małych ogródków,ale gdy po10 latach są bardzo wysokie wtedy przeszkadzają, dają cień i stwarzają inne zagrożenia .Należy z tym coś zrobić? Może co 10 lat wydawać pozwolenia na wycinkę ale określić w jakim zakresie.
  • ~baba
    (2017-03-12 10:45)
    Moje drzewo, moja sprawa, ale z macicami już nie jest takie pewne.
  • ~Paulo
    (2017-03-12 13:38)
    Własność ma tyle odcieni ile dostrzega w niej właściciel. Chcesz ściąć? - tnij! Uważasz, że drzewo jest częścią dobra wspólnego?- nie tnij! Chcesz się mądrować? - mądruj się, ale nic Ci do mojego drzewa.
  • ~?
    (2017-03-12 10:39)
    W całość artykułu i mnogości odniesień pominięto czas prawdziwych narodzin obecnej wycinki drzew. Tym czasem punktem zwrotnym były marsze czarnych parasolek. Wtedy pojawiło się i wdrukowało w świadomość tłumu to durackie tłumaczenie, że co moje to tylko moje i wara innym. Od tego się zaczęło to niekonsekwentne warcholstwo. Według obrończyń aborcji na życzenie właściciel psa nie może źle traktować suki w ciąży bo jest w ciąży, ale ta sama aktywistka co innego twierdzi, kiedy sama w kawałkach abortuje swoje dziecko, bo miałoby Downa. Co więc taka aktywistka może mi powiedzieć, kiedy wycinam swoje zasadzone przeze mnie drzewo na mojej ziemi, bo ciężki konar może wyłamać się na mój dom.
  • ~dziwak
    (2017-03-12 10:19)
    Tekst wydaje się wewnętrznie sprzeczny. Z jednej strony gloryfikacja wolnego rynku w stylu, popierana argumentami wskazującymi na tworzenie rynków (przez urzędników wszak) lub ich regulacji (znowu urzędnicy). Teza retoryczna mocniejsza niż argumenty wewnątrz.
  • ~amarekr
    (2017-03-12 11:14)
    wasze czarne macice a moje drzewa i wara obrońcom macic
  • ~wPiSdu
    (2017-03-12 10:01)
    PiSdzielski sk....szyszko zapewne zarobił swoje od lobby deweloperskiego i teraz mogą go cmoknąć w d...
  • ~kaz
    (2017-03-12 13:23)
    Ustawa ta była bardzo potrzebna bo teraz właściciele działek zaczną sadzić drzewa bo do tej pory sadzili tylko krzewy . Zamiast płacić skorumpowanym urzędnikom, którzy "pilnowali" drzew samorządy będą mogły za te pieniądze nasadzić tysiące drzew.
  • ~Wojtek
    (2017-03-12 10:06)
    Na osiedlu na którym mieszkam codziennie piły ostro pracują. Ile to drzew polegnie w skali kraju? Dziesiątki tysięcy? Setki tysięcy? A może miliony? Dobrze się minister Szyszko zapisze dla naszej przyrody!
  • ~leon
    (2017-03-12 15:52)
    PO paprancy robia zdjecia z miejsc budowy np drog czy obwodnic i robia wielki szum ze wszyscy wszedzie niszcza przyrode . Ale dzieci nienarodzonych i aborcje popieraja . To sa przewrotowcy ktorzy chca tego samego koryta i dalej sprzedawania Polski w Brukseli
  • ~klocki drewna na froncie portalu przez caly weekend
    (2017-03-12 13:58)
    tyle dzieje sie ba swiecia, chociazby w holandi, a tu przez caly weekend klocki drewna na froncie portalu. I to dziwnie jakos po uklada ne. klocki drewna.
  • ~Kornik
    (2017-03-12 10:55)
    OK ! Twój las twoje drzewo , ale puszcza Białowieży to nie własność Szyszki !!!!!!!!!!!
  • ~leśnik
    (2017-03-12 18:31)
    Tnijcie ludzie dopóki wolno. Przeciwników nie obchodzi zdewastowanie na Mazurach przez Bobry 100000 ha wspaniałych lasów. Zostały zatkane przepusty przez bobry i drzewa umarły stojąc w wodzie. 30% zostało ścięte ich zębami.
  • ~Rolnik
    (2017-03-12 14:30)
    Nie należy panikować To że gdzieś tam wycięto tyle drzew to wina urzędników, bo powinien być teren objęty jako las i wtedy leśniczy wydaje pozwolenie a jeżeli drzewo rośnie ( nie tam gdzie powinno) w ogrodzie koło domu właściciela to wara od niego urzędnikom.Miejscem dla drzew jest las,parki a na terenach prywatnych to gospodarz posadził by inni podziwiali i kiedy będzie chciał to zetnie.
  • ~nar
    (2017-03-12 14:18)
    drzewa bawet na najprywatniejszej działce powinny buć pod ścisłą ochroną również od polityków nie doś że oczuszczają powietrze danego kraju to konsolidują teren łagodzą skutki powodzi itd bez drzew czka nas pustynia no chyba że chcemy być arabami bo oni mają tylko pustynię i przez to siada im psychika
  • ~Parra
    (2017-03-12 18:00)
    Dlaczego pseudo obrońcy przyrody i ekolodzy (za kasę) nie walczą aby wprowadzić pozwolenia dla właścicieli na posiadanie psa czy kota (które zatruwają i zgrażąją środowisku i ludziom) narzucając ich obecność większości obywateli w miastach A dodatkowo na: 1. zbierane grzybów 2. koszenie zboża 3. kopanie ziemniaków 4. itd........................... To
  • ~rafic
    (2017-03-12 19:47)
    a ja myślę że nadmierna wycinka to jest przez was bo nagłośniliście to że wycia ktoś za dużo . ą teraz inni się boją że zakaza wycinac drzewa to tną jak leci bo jak uschnie stare drzewo i co wtedy wyróci je wiatr i co kto za szkode zapłaci jak zniszczy dom samochód lub zabije kogoś
  • ~PQT
    (2017-03-13 14:45)
    Autor trochę namieszał. I chyba nie bardzo ogarnia ochronę przyrody :-/ Po pierwsze, poprzednie prawo pozwalało na ścięcie 200 letniego dębu, ale trzeba było to zgłosić i wnieść opłatę. Opłatę niezwykle wysoką dla takiego drzewa. Drzewa owocowe, młodsze niż 10 lat i zagrażające budynkom wystarczyło zgłosić i uzyskać zwolnienie z opłaty. Po drugie, autor przytacza przykład jak w przypadku zanieczyszczeń stosuje się podatki: "Czasami więc czekanie, aż rynek znajdzie właściwą ścieżkę, może wydać się stratą czasu. Często jest tak w kwestii zanieczyszczeń środowiska. Wtedy można pomyśleć o opodatkowaniu zanieczyszczeń w taki sposób, żeby największe podatki płacili najwięksi ich emitenci." PRZECIEŻ TAK WŁAŚNIE DZIAŁAŁO STARE PRAWO! Usunięcie leciwego drzewa to strata dla środowiska i nas wszystkich dookoła i właściciel musiał wnieść stosowną opłatę kompensacyjną. Lub/i poczynić działania kompensacyjne np. zasadzić 5 drzew w innej części działki. Mieszanie średniowiecznej filozofii religijnej do problematyki ochrony środowiska w XXI wieku to bezsens. W XV w. w Europie było circa 100 mln ludzi i żyli z uprawiania roli i rzemiosła. Dziś mamy 500 mln ludzi w samej UE, ciężki przemysł, chemię syntetyczną. miliony aut i Bóg wie co jeszcze.