Problemem Polski jest deficyt. Ale nie budżetowy. Nowy rząd nie przedstawił dotąd spójnego pomysłu na to, jak kraj ma się rozwijać.
"Skalibrujmy się. Ważniejsze dla Polski jest: a) dowalenie PIS-owcom b) budowa atomówki?". To ankieta, którą na X przeprowadziła moja redakcyjna koleżanka Barbara Kasprzycka. 75 proc. z 315 osób, które wzięły w niej udział, wskazało odpowiedź b. Oczywiście, sondaż był żartobliwym komentarzem do sytuacji politycznej, gdy próbom rozliczania poprzedniej ekipy rządzącej towarzyszy zamrożenie inwestycji strategicznych.
Ale kwestia, której Kasprzycka dotknęła, jest wyjątkowo poważna. Sprowadza się do pytania, czy władza ma się zajmować przede wszystkim sobą, czy jednak państwem. Polityka "ciepłej wody w kranie", symbol pierwszych rządów PO w latach 2007–2014, to za mało.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna