Dziennik Gazeta Prawana logo

Wołający na puszczy. Białowieskiej. O co chodzi w tym sporze?

8 lipca 2017, 15:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Puszcza Białowieska
Puszcza Białowieska/Shutterstock
Spór o Puszczę Białowieską dawno wymknął się logice, a argumenty zostały zastąpione emocjami. A gdybyśmy spojrzeli na to z dystansu?

Ekoterroryści walczą z mordercami drzew – taki wniosek mógłby wyciągnąć przybysz z obcej planety, gdyby wziął na poważnie wszelkie doniesienia na temat konfliktu o Puszczę Białowieską. Zamiast debat organizuje się protesty. Zwaśnione strony szukają sojuszników i nie przebierają w środkach. Wojna trwa, przewalają się fronty, Komisja Europejska, UNESCO, brzęczą łańcuchy, warczą harvestery. Tylko o co naprawdę toczy się ta wojna? O puszczę czy może o gromadzenie młodego elektoratu, który w przyszłym roku pójdzie do urn wyborczych? A może jakieś znaczenie mają także pieniądze? Te z jednego procentu dla NGO, które muszą udowadniać swoją niezbędność, walcząc o cokolwiek, aby ktoś chciał sięgnąć do portfela. Jest jeszcze jedna ważna rzecz: ideologia. Żołnierze nie muszą wiedzieć, o co idzie gra. Mają walczyć, być wierni i wierzyć, że to po ich stronie jest słuszność.

Ale co by było, gdyby spojrzeć na to wszystko z dystansu?

Parę liczb, kilka faktów

Zacznijmy od tego, czym jest puszcza. To dobry początek, gdyż wszystkie strony konfliktu zgadzają się w jednym: to nie jest taki sobie zwykły las. To miejsce wyjątkowe. Zarówno ze względu na swoją wielkość – ponad 150 tys. ha zielonej wyspy, zwartego, acz różnorodnego lasu mającego cechy pierwotne, rozpościerającego się na terenie Polski i Białorusi (przy czym do nas należy 41 proc. tego bogactwa), jak i ze względu na różnorodność flory i fauny: 26 gatunków drzew i 55 gatunków krzewów, do tego dochodzi ponad 4000 gatunków roślin zarodnikowych, czyli porosty, mchy i grzyby. A gdyby dodać do tego pozostałe zwane naczyniowymi, wyjdzie nam kolejne tysiąc gatunków – od widłaków do stokrotek – z czego 61 jest prawnie chronionych. W tym zielonym oceanie żyją różne stworzenia. Te wielkie i łagodne – jak żubr czy łoś, a także te drapieżne, jak wilki. Są też te całkiem maleńkie. Jak kornik drukarz, który jest bohaterem negatywnym całego bałaganu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj