O postawieniu 62-letniemu maszyniście zarzutu poinformowała w piątek PAP pełniąca obowiązki rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Gdańsk Grażyna Wawryniuk. Dodała, że zarzut został postawiony "w oparciu o zebrany do chwili obecnej materiał dowodowy". - – podkreśliła.
- – powiedziała PAP Wawryniuk.
Wyjaśniła, że za popełnienie czynu, którego dotyczy zarzut, może grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Wawryniuk poinformowała też, że 62-letni mężczyzna "złożył szerokie wyjaśnienia, w których odniósł się do treści postawionego mu zarzutu". Wyjaśniła, że o treści wyjaśnień na tym etapie śledztwa prokuratura nie będzie informować. - – powiedziała.
Poinformowała też, że prokuratura zastosowała wobec mężczyzny dozór policyjny, poręczenie majątkowe w wysokości 2,5 tys. zł oraz nakaz powstrzymania się od prowadzenia pojazdów szynowych.
Od piątku sprawą wypadku zajmuje się gdańska prokuratura okręgowa, która tego dnia przejęła do dalszego prowadzenia śledztwo wszczęte przez Prokuraturę Rejonową w Starogardzie Gdańskim. W wyniku zdarzenia, do którego doszło w Smętowie Granicznym, 28 osób doznało obrażeń ciała wymagających udzielenia pomocy medycznej.
W środę późnym wieczorem doszło tam do kolizji pociągów, towarowego i pasażerskiego. Pociąg towarowy STK, pomimo sygnału "stój", zabraniającego wyjazdu z toru bocznego, wjechał na tor główny, którym prawidłowo jechał osobowy pociąg Pogoria relacji Gdynia Główna - Bielsko Biała/Zakopane. Wskutek zderzenia wykoleiły się lokomotywa i siedem z 11 wagonów pociągu osobowego. Składem tym podróżowało ok. 200 osób.
Już w czwartek minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk informował, że nieoficjalnie, ze wstępnej kwalifikacji wypadku kolejowego w Smętowie wynika, iż odpowiedzialny za zdarzenie był pociąg towarowy. Minister podawał wówczas, że w szpitalach pozostaje 10 osób poszkodowanych w wypadku.
Adamczyk informował też, że sprawę bada Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych. Wyjaśniał, że ma ona 30 dni na przedstawienie raportu z informacją o przyczynach wypadku. - - mówił w czwartek minister.