Dziennik Gazeta Prawana logo

Zbigniew Maj: Jako Komendant Główny Policji byłem podsłuchiwany

17 maja 2018, 16:35
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Zbigniew Maj
Zbigniew Maj/PAP
Materiał dowodowy pochodzi głównie z kontroli korespondencji, czyli z podsłuchów. Oficjalnie mówię, że wynika z tego, że jako Komendant Główny Policji byłem podsłuchiwany – podkreślił w czwartek w Poznaniu b. Komendant Główny Policji Zbigniew Maj.

Były Komendant Główny Policji Zbigniew Maj usłyszał w środę wieczorem łącznie 10 zarzutów, m.in. ujawniania informacji z prowadzonych postępowań karnych oraz na temat planowanych dopiero czynności.

Maj i b. dyrektorzy łódzkiej i poznańskiej Delegatury CBA zostali zatrzymani w środę rano przez agentów CBA na polecenie Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie. Zostali przewiezieni do Rzeszowa, gdzie odbyły się czynności procesowe z ich udziałem.

W czwartek w Poznaniu Maj podkreślił, że materiał dowodowy zebrany przez śledczych w jego sprawie, w przeważającej mierze pochodzi z podsłuchów.

– zaznaczył Maj.

B. komendant zwrócił się też z pytaniem, czy w zaistniałej sytuacji zastosowanie podsłuchów "miało służyć tylko i wyłącznie do tego, żeby udokumentować dokonanie przestępstw". - podkreślił.

– powiedział Maj.

Zbigniew Maj: Uważam, że wczorajsze zajścia były na 100 proc. przygotowane

Uważam, że wczorajsze zajścia, od początku do końca, nie chcę powiedzieć, że były ukartowane, ale były na 100 proc. przygotowane – powiedział w czwartek w Poznaniu b. Komendant Główny Policji Zbigniew Maj

Jak mówił, "oprócz wejścia do mojej posesji nastąpiło wejście do drugiego mojego domu. Tak naprawdę, w czynnościach uczestniczył 80-letni teść, który pomijam kwestię prawną, nie był do tego w ogóle upoważniony, bo nie jest to osoba, której zleciłem możliwość wykonywania czynności w moich pomieszczeniach".

Maj zwracając się do dziennikarzy powiedział: – dodał.

– dodał.

"Rozmawiając z dziennikarzami nie naraziłem ani interesu publicznego, ani interesu śledztwa"

Rozmawiając z dziennikarzami na pewno nie naraziłem ani interesu publicznego, ani interesu śledztwa, a dbałem tylko o wizerunek mojej instytucji, instytucji, którą wtedy kierowałem – powiedział Zbigniew Maj.

– mówił w czwartek w Poznaniu b. Komendant Główny Policji Zbigniew Maj.

Jak dodał, 8 z tych zarzutów dotyczy dwóch spraw kryminalnych, w tym sprawy Kajetana P., który 3 lutego 2016 r. pod pozorem rozpoczęcia nauki języka włoskiego spotkał się z tłumaczką Katarzyną J. w jej mieszkaniu na warszawskiej Woli. Tam – jak wynika z ustaleń śledczych – zabił ją nożem; by ukryć zwłoki i uniknąć odpowiedzialności, rozczłonkował je i przewiózł do wynajmowanego przez siebie mieszkania. Następnie uciekł. Zatrzymano go po 11 dniach na Malcie i przekazano stronie polskiej.

Jak mówił, zarzuty dotyczą głównie informacji ze śledztw, jakie Maj miał przekazywać dziennikarzom. – podkreślił Maj.

Jak dodał, w czasie kiedy kierował polską policją, jej wizerunek był – jak wskazał – "bardzo nadszarpnięty".

– mówił.

Dodał, że zarzuty w jego ocenie nie mają pokrycia w materiale dowodowym. – podkreślił Maj.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj