Jak przekonywał Zbigniew Maj, zatrzymanie i zarzuty dla niego to sprawa polityczna, a cała akcja była zaplanowana tak, aby przykryć inne wydarzenia.
- - wyliczał były komendant w rozmowie z RMF FM.
- - przekonywał.
Były szef policji zamierza złożyć zażalenie na sposób zatrzymania przez CBA oraz zastanawia się nad złożeniem do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Bierze pod uwagę pozew cywilny. - - zaznaczył.
Pytany o zebrany przeciwko niemu materiał dowodowy, Maj odrzekł, że w jego ocenie "jest on żaden". Dodał również, że ten materiał pochodzi przede wszystkim z podsłuchów. - - pytał Maj. Według niego podsłuchujący go agenci CBA musieli prawdopodobnie słuchać nie tylko rozmów z dziennikarzami, lecz także tych na wyższym szczeblu.
- - stwierdził były komendant. Zauważył przy tym, że skoro zarzuca mu się przekazywanie informacji do mediów, najprawdopodobniej podsłuchiwano również rozmowy samych dziennikarzy.
- - stwierdził wcześniej dziś Maj, goszcząc u Bogdana Rymanowskiego w programie "Jeden na jeden". - – mówił w TVN24, opisując szczegóły zatrzymania.
Zbigniew Maj został zatrzymany przez agentów CBA w ubiegłym tygodniu. Funkcjonariusze weszli do jego domu w Kaliszu w minioną środę po 6 rano. Prokuratura postawiła mu 10 zarzutów związanych z ujawnieniem informacji służbowych.
Zdaniem Maja wejście do jego domu o 6 rano ze względu na posiadaną broń był nietrafiony. - – przyznał.
Jego zdaniem cała akcja to "teatr jednego reżysera", czyli ministra Zbigniewa Ziobro, - – powiedział.
Ujawnił również, że podczas przeszukania odbył rozmowę z wiceszefem delegatury CBA w Gdańsku. - - mówił. Dodał, że chodziło o jednego z ministrów rządu PO-PSL, jednak na tę chwilę nie chciał wymienić jego nazwiska.
- – pytał.
Stwierdził, że żałuje odejścia z Policji. - - powiedział.