O wyłączenie jawności rozprawy zabiegała oskarżycielka posiłkowa, czyli żona oskarżonego. Podczas procesu będą poruszane sprawy z jej życia małżeńskiego i stanu zdrowia. Do wniosku przychylili się prokurator Julia Cilekci z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota oraz sam oskarżony i jego adwokat.
Obrońca argumentował, że sprawa ma charakter bardzo intymny, a podgrzewanie emocji w związku z nią ma zły wpływ na życie oskarżonego w areszcie. – powiedział Krzysztof S. – dodał.
Sędzia Urszula Andrejuk-Kielak wyłączyła jawność, uzasadniając ją przede wszystkim ważnym interesem prywatnym pokrzywdzonej. Rozprawa toczyła się więc w czwartek za zamkniętymi drzwiami.
Krzysztof S. jest doktorem prawa i adwokatem. Do niedawna był także głównym przedstawicielem warszawskiej fundacji wspierającej osoby dotknięte przemocą w rodzinie. W internecie pisał o sobie "trzymam stronę kobiet". Na ławę oskarżonych trafił pod zarzutem znęcania się nad żoną, . Kobieta po ciężkiej chorobie pozostawała na rencie.
- napisał prokurator w akcie oskarżenia.
Krzysztof S. został zatrzymany 2 marca po tym, jak - wyliczał prokurator.
Jak informował w maju rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, – mówił prok. Łukasz Łapczyński.
W toku śledztwa Krzysztof S. przyznał się do tego, że był agresywny wobec żony, ale zaprzeczył, by znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. W razie udowodnienia winy grozi mu do 5 lat więzienia.