Dziennik Gazeta Prawana logo

5-latka zginęła pod kołami żuka

5 listopada 2007, 23:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Rodzice dziecka są ciągle w szoku. Ich 5-letnia córeczka jak zwykle bawiła się na podwórku. Jeździła na rowerku, gdy niespodziewani najechał na nią dostawczy żuk. Dziecko zmarło. Kierowca nie chciał dmuchać w alkomat, dlatego policjanci zawieźli go do szpitala.

Cała miejscowość Bolów koło Proszowic w Małopolsce opłakuje małą dziewczynkę. Ludzie nie mogą zrozumieć, jak mogła zginąć pod samochodem tuż przy własnym domu. Przecież nie wyjechała na drogę. Czuła się bezpiecznie na własnym podwórku.

U jej rodziców był znajomy. Przyjechał żukiem. Kiedy się pożegnali, wsiadł do swojej furgonetki i zapalił silnik. Wrzucił bieg i ruszył. Jak mógł nie dostrzec córeczki swoich znajomych? Najechał na nią przednim kołem.

Pogotowie przyjechało po kilku minutach. Ale było już za późno. Dziecka nie udało się uratować, choć lekarze bardzo długo ją reanimowali.

Policjanci chcieli, żeby kierowca żuka dmuchnął w alkomat, ale on odmówił. Czy miał się czego obawiać, okaże się po badaniach w szpitalu, do którego go zawieziono.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj