– – ostrzegł sędzia Paweł Mroczkowski, dyrektor departamentu legislacyjnego prawa cywilnego w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Opinię taką przedstawił w trakcie ostatniego posiedzenia sejmowej podkomisji ds. nowelizacji kodeksu pracy. Rozpatrywała ona prezydencki projekt nowelizacji, który zakłada, że w razie m.in. zaprzestania działalności przez pracodawcę lub wystąpienia innych przyczyn uniemożliwiających wydanie przez niego świadectwa pracy pracownik będzie mógł wystąpić do sądu pracy z żądaniem wydania orzeczenia, które zastąpi wspomniany dokument. Sprawy takie sąd ma rozstrzygać w postępowaniu nieprocesowym.
Szczytne cele, trudne realia
– – tłumaczył sędzia Mroczkowski.
Przypomniał jednak, że do tej pory żądania wydania świadectwa pracy były rozpatrywane w trybie procesowym, a więc przy uczestnictwie obu stron sporu. W postępowaniu nieprocesowym nie jest to konieczny wymóg. Może się ono toczyć z udziałem jedynie pracownika, który występuje o wydanie zastępczego orzeczenia. A to – zdaniem przedstawiciela MS – wywoła istotne skutki.
– – wskazał sędzia Mroczkowki.
Drzwi (zbyt) szeroko otwarte?
Umożliwi to próby podwyższania świadczeń przez wykazywanie dodatkowych okresów zatrudnienia, które do tej pory – z uwagi na brak formalnego potwierdzenia – nie były uwzględniane przy ustalaniu prawa do emerytury i jej wysokości. Resort sprawiedliwości podkreśla, że może chodzić o zatrudnienie nawet w latach 50. i 60. XX w. w jednostkach, które już od dawna nie funkcjonują i które – najczęściej – zniszczyły dokumentację pracowniczą. Zebranie świadków, którzy rzetelnie mogliby potwierdzić fakt zatrudnienia, w tego typu sprawach będzie problematyczne, bo są to osoby w zaawansowanym wieku.
– – wyjaśnił sędzia Mroczkowski.
Według szacunków MS (uwzględniających liczbę emerytów) do sądów pracy może wpłynąć nawet kilka milionów spraw o wydanie wspomnianych orzeczeń. W obecnej sytuacji nie poradziłyby sobie one z ich rozstrzygnięciem.
– – wskazywała Barbara Bartuś, przewodnicząca podkomisji, posłanka PiS.
Podkreślała, że wiele osób stara się udokumentować odległe okresy zatrudnienia. – – dodała.
Prezydent: cel był inny
Tak znaczące skutki wprowadzenia omawianych zmian zakwestionowała Kancelaria Prezydenta RP.
– – wyjaśnił Andrzej Dera, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.
Podkreślił, że w postępowaniu nieprocesowym pracownik też będzie musiał przedstawić dokumenty uprawdopodobniające fakt zatrudnienia w danym podmiocie (np. wydruki z konta bankowego potwierdzające przelewy wynagrodzenia).
– – dodał minister Dera.
Deklarował, że jeśli przepisy te trzeba doprecyzować lub inaczej ukształtować, to kancelaria jest otwarta na rozmowy, w tym także dotyczące tego, czy sprawy takie mają być prowadzone w trybie procesowym, czy nieprocesowym.
Resort pracy popiera pomysł
– – tłumaczył Stanisław Szwed, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Obie strony uzgodniły, że wspólnie opracują rozwiązanie, które z jednej strony poprawi sytuację pracowników porzuconych firm, a z drugiej – pozwoli zachować prawidłowe funkcjonowanie sądownictwa pracy.
Receptą może być wprowadzenie czasowego ograniczenia na żądanie wydania orzeczenia (np. 10 lat od momentu wymagalności świadectwa pracy). Propozycje w tym zakresie mają być przedstawione na kolejnym posiedzeniu podkomisji (w połowie marca).