Dziennik Gazeta Prawana logo

Hulajnogi na prąd zalewają polskie miasta. To elektrośmieci?

29 maja 2019, 08:57
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Hulajnoga elektryczna
Hulajnoga elektryczna/Shutterstock
Polskie miasta zalewa fala hulajnóg na prąd, które można wypożyczać na minuty. Pojazdy wzbudzają jednak coraz więcej kontrowersji. Odbierają użytkowników głównie komunikacji miejskiej i żyją najwyżej kilka miesięcy. Przez nie rośnie góra elektrośmieci...

Miasta opanowuje hulajnogowe szaleństwo. Kolejne firmy oferują usługę ich wypożyczania. W Warszawie jest już pięciu operatorów, którzy łącznie udostępnili prawie cztery tysiące jednośladów na prąd. Można je już także wypożyczać we Wrocławiu, w Poznaniu, Łodzi, Krakowie i Trójmieście. Operatorzy reklamują, że to ekologiczny środek transportu. A jak jest naprawdę?

Żywotność takiej hulajnogi to najwyżej kilka miesięcy. Firma Bird przyznaje, że pojazdy, którymi dysponowała, rozpoczynając działalność, wytrzymywały trzy miesiące. Dlatego w 2018 r. wprowadziła sprzęt własnego pomysłu. – – stwierdził Travis VanderZanden, założyciel i prezes Bird.

Nadal jednak na polskim rynku dominuje słabszy sprzęt sprowadzany z Chin, który zdaniem ekspertów z ekologią ma mało wspólnego. – – mówi Aleksander Rajch z Cross Media, zajmujący się obsługą Bird w Polsce.

Łukasz Gontarek z firmy Hive informuje, że cykl życia ich hulajnogi to minimum pół roku. Przyznaje jednak, że na żywotność wpływa stopień zużycia i liczba przejazdów. Dodaje, że w przypadku wycofania jednośladu wszystkie elementy są ponownie wykorzystywane. – – zapewnia.

Co ciekawe, w magazynie warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich zalega ponad 500 jednośladów. Różnych firm, choć najwięcej jest tych pod marką Lime. Zostały zarekwirowane, bo uniemożliwiały poruszanie się pieszym. Ale od tygodni nie ma chętnych, żeby je odebrać. Dlaczego? – – przypuszcza Karolina Gałecka, rzeczniczka ZDM. –– dodaje.

Przedstawiciele firmy Lime nie odnieśli się do pytania, dlaczego nie chcą odzyskać sprzętu. Przekonują natomiast, że ich pojazdy są z coraz bardziej odpornych materiałów, wodoszczelnych komponentów oraz mają solidniejszą konstrukcję niż na początku działalności.

Te hulajnogi, które zostaną w magazynie, po jakimś czasie ulegną przepadkowi na rzecz stołecznych drogowców, a firmom odejdą koszty kary i recyklingu sprzętu.

Pozostaje jeszcze pytanie o zużyte baterie litowo-jonowe. – – mówi w imieniu firmy Bird Aleksander Długosz. Operatorzy zapewniają, że zużyte baterie są przekazywane specjalistycznym firmom.

Janusz Rawski z firmy Eco Harpoon, która zajmuje się recyklingiem baterii, przyznaje, że ekologia i hulajnogi nie idą w parze. – – twierdzi Rawski, potwierdzając tym samym, że wykupienie z magazynu ZDM „aresztowanego” pojazdu jest często nieopłacalne.

Z kolei dr Andrzej Brzeziński, specjalista ds. transportu z Politechniki Warszawskiej, uważa, że hulajnóg elektrycznych nie da się nazwać ekologicznym środkiem transportu z jeszcze innego powodu. – – dodaje Brzeziński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj