W środę stołeczna policja poinformowała, że śledczy ustalili osoby mające bezpośredni związek z pobiciem w ubiegłą sobotę studentów z Izraela. Jak informowano wśród ustalonych osób była osoba pochodzenia palestyńskiego przebywająca w jednym z krajów Beneluksu. Zatrzymano dwie osoby pochodzenia ormiańskiego.
- poinformował w piątek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński.
Jak poinformowano, podejrzany nie przyznał się do winy i przedstawił swoją wersję przebiegu zdarzenia. - mówi Łapczyński.
Grant S. nie posiada obywatelstwa żadnego państwa. Z informacji przedstawionych przez prokuraturę wynika, że obecnie ubiega się o obywatelstwo holenderskie. Z kolei drugi z zatrzymanych mężczyzn po przesłuchaniu w charakterze świadka w trybie art. 183 par. 1 kk został zwolniony. "Zgromadzony na tym etapie materiał dowodowy nie wskazywał na jego aktywny udział w zdarzeniu" - poinformowała prokuratura.
O sprawę był pytany w poniedziałek szef MSZ Jacek Czaputowicz na konferencji prasowej po spotkaniu z odwiedzającym tego dnia Warszawę ministrem spraw europejskich i zagranicznych Albanii Gentem Cakajem.
- mówił szef polskiej dyplomacji.
- oświadczył Czaputowicz.
Resort spraw zagranicznych odniósł się do sprawy już w niedzielę. - brzmi opublikowany w niedzielę na Twitterze wpis resortu spraw zagranicznych.
"Ohydny akt barbarzyństwa. Nie ma uzasadnienia dla przemocy. Wierzę, że sprawcy zostaną wkrótce aresztowani. Życzę Yotam i innym szybkiego powrotu do zdrowia" - napisał na Twitterze polski ambasador w Izraelu Marek Magierowski.
"Mocno wstrząśnięta" atakiem jest ambasada Izraela w Polsce. - brzmi wpis na Twitterze izraelskiej ambasady.