Moim zdaniem akcja ta szkodzi, bo powiela język, którego już nie powinniśmy używać - podkreślił Bodnar.

Reklama

Jak mówił, wierzy w dobre intencje twórców tej kampanii, ale zabrakło im refleksji, że tego typu słowa mogą kogoś ranić. – Od jakiegoś czasu w środowisku osób, które doświadczyły kryzysu zdrowia psychicznego, trwa kampania, żeby skończyć ze stygmatyzowaniem, żeby nie używać określonego języka, bo największym problemem jest społeczna mentalność. I nagle pojawia się ta kampania, która idzie w poprzek tego, co środowisko chciałoby osiągnąć – zauważa Bodnar.

Jego zdaniem można wymyślić sto milionów innych haseł „i na tej podstawie zbudować sympatyczne filmiki, które będą viralowo rozchodziły się po internecie”.

Przy okazji Bodnar zaapelował do wszystkich polityków, aby w czasie kampanii wyborczej przedstawili pomysły na to, jak chcą rozwiązać problem kryzysu w psychiatrii. – Psychiatria dziecięca to absolutny kryzys. Mamy jedno województwo – podlaskie, gdzie w ogóle nie ma oddziału. Do telefonu zaufania dodzwania się sto tysięcy dzieci rocznie, coraz więcej osób choruje na depresję. Te problemy narastają – podkreślił w Radiu ZET.