Historia może zabawna, na pierwszy rzut oka, ale już na drugi nie bardzo. Zwłaszcza, że czytelniczka jest obywatelką Ukrainy, dziennikarką, i opinia o polskiej policji może za jej pośrednictwem pójść w świat. A nie chcemy, że aby świat dworował z naszych funkcjonariuszy.

Wysłałam więc do biura prasowego Komendy Stołecznej zapytanie: "Czy policja prowadzi publiczną toaletę i pobiera za nią opłaty? Jeśli tak, to od kiedy i na co przeznacza zarobione pieniądze? Jaki status mają pracujące tam osoby? Na podstawie jakich przepisów prawnych to się odbywa.  Jeśli jednak Policja nie ma z tym nic wspólnego, to kto się pod nią podszywa? Czy nie jest to ośmieszające dla formacji?  Czy podejmiecie Państwo jakieś kroki?".

I właśnie nadeszła odpowiedź: Uprzejmie informuję, że Komisariat Kolejowy Policji w Warszawie nie miał wiedzy na ten temat. Po przeprowadzonych ustaleniach okazało się, że była to samowola operatora toalet prowadzonych przez holenderską firmę "2theloo". Napis Policja na paragonie miał pomóc w łatwej lokalizacji toalety, która umiejscowiona jest przy Komisariacie Kolejowym. Nikt wcześniej tego faktu nie konsultował z jednostką. Komendant Komisariatu Kolejowego Policji w Warszawie skontaktował się z menedżerem ww. firmy i otrzymał zapewnienie, że jeszcze w dniu dzisiejszym napis "Policja" zostanie usunięty. Wymaga to kontaktu z bankiem, który obsługuje płatności firmy 2theloo. W chwili obecnej KKP w Warszawie analizuje sytuację prawną między innymi pod kątem art.1 ust.1 Ustawy o Policji" -  napisała Edyta Adamus z Wydziału Komunikacji Społecznej KSP.

Przypomnijmy: policja jest umundurowaną i uzbrojoną formację służącą społeczeństwu i przeznaczoną do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego. Nazwa "Policja" przysługuje wyłącznie tej formacji.

Skontaktowaliśmy się z firmą 2theloo. Mark Overweather, z którym rozmawialiśmy, wyraził swoje ubolewanie z powodu niefortunnego wydarzenia. Jak wytłumaczył, nie miał pojęcia, że taka nazwa toalety figuruje w banku - on sam nie płaci za korzystanie ze swoich przybytków. Może jakiś pracownik wpisał u operatora obiegową nazwę ubikacji. Bo mają na Dworcu Centralnym cztery toalety, a każda ma swoją firmową nazwę. Ta koło Komisariatu Kolejowego to policja, ta na zewnątrz znana jest jako spalona, bo kiedyś był tam pożar.

Już podjęto starania, aby policja zniknęła z bankowych wyciągów, ale ponoć musi to trochę potrwać - zapewne do końca tygodnia.

Tak więc mają Państwo jeszcze chwilę czasu, aby załatwić swoją potrzebę na Policji i jeszcze mieć to na piśmie. Ciekawa tylko jestem, czy firma ma także swoje toalety w pobliżu kościołów i cmentarzy?