Dziennik Gazeta Prawana logo

Napadł na sklep. Tłumaczył, że był pijany, bo jego brat popełnił samobójstwo

31 października 2019, 13:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policja
Policja/Shutterstock
26-letni Kamil Z. groził sprzedawczyni, że potnie jej twarz nożem sprężynowym. Świadkiem była 11-letnia córka kobiety, która siedziała na zapleczu sklepu. W czwartek ruszył proces przed Sądem Okręgowym w Kaliszu.

26-letni mężczyzna został oskarżony przez Prokuraturę Rejonową w Kaliszu o usiłowanie dokonania rozboju w sklepie spożywczym i kierowanie gróźb karalnych pod adresem 42-letniej sprzedawczyni.

W czwartek przed sądem mężczyzna przyznał się tylko do gróźb karalnych, a przyczynę zachowania upatruje w samobójczej śmierci brata.

30 czerwca oskarżony dwukrotnie był w sklepie przy ul. Ciasnej w Kaliszu po alkohol i za każdym razem groził 42-letniej sprzedawczyni sprężynowym nożem, który przystawiał jej do twarzy. Towarzyszyli mu jego konkubina, z którą wychowuje trzyletnią córkę, i kolega.

– powiedział w sądzie. Dodał, że nie potrzebował pieniędzy, ponieważ zarabiał dobrze, pracując jako kamieniarz przy nagrobkach i montażu okien.

Za pierwszym razem mężczyznę ze sklepu wyprowadził jego kolega; podczas jego drugiej wizyty 26-latka zatrzymali ochroniarze i wezwano policję.

Oskarżony zeznał, że tego dnia był w szoku i niewiele pamięta, ponieważ jego brat popełnił samobójstwo. Do zdarzenia doszło w kamienicy przy ul. Kościuszki. Z balkonu na drugim piętrze ok. godz. 7.00 nad ranem wyskoczył 29-letni mężczyzna.

– wspominał.

– mówił w sądzie.

Zeznał, że niewiele pamięta, co wydarzyło się później tego dnia; pamięta zdarzenie ze sklepu.

Przed sądem przeprosił kobietę i powiedział, że bardzo żałuje tego, co zrobił. – tłumaczył. Przyznał, że wypił wódkę tuż po samobójstwie brata, później godzinami błąkał się po ulicach i pił alkohol.

Sprzedawczyni powiedziała, że oskarżony był agresywny i pijany, kazał jej wydać pieniądze z kasy. - relacjonowała.

Kobieta przestraszyła się i popłakała, prosiła oskarżonego, żeby tego nie robił, a przede wszystkim – jak twierdziła w sądzie – bała się o 11-letnią córkę, która była na zapleczu sklepu i ze strachu zaczęła krzyczeć.

Sprzedawczyni poprosiła sąd o możliwość składania wyjaśnień pod nieobecność oskarżonego na sali rozpraw.

- poinformowała.

Prokurator Adam Handke powiedział PAP, że oskarżonemu grozi do 18 lat więzienia, ponieważ zarzucanych czynów dopuścił się w warunkach recydywy.

– powiedział prokurator.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj