Sędzia Marcin Chałoński zaznaczył, że na chwile obecną brak jest podstaw do zastosowania tymczasowego aresztowania wobec Zbigniewa S. – argumentował w środę sędzia Marcin Chałoński.
Dodał, że trudno przyjąć, aby Zbigniew S. nakłaniał do składania fałszywych zeznań osoby wskazane w postawionych mu zarzutach - Ministra Sprawiedliwości, Prokuratora Krajowego, Prezydenta Polski, sędziów, prokuratorów, funkcjonariuszy służby więziennej. - powiedział sędzia.
Wskazał, że sąd pierwszej instancji słusznie zauważył, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy opiera się na materiale źródłowym w postaci pism sporządzonych własnoręcznie przez podejrzanego, jego protokołowanych wypowiedzi oraz publikacji w Internecie. – powiedział sędzia.
Zdaniem sądu brak jest także podstaw, aby podejrzewać, że Zbigniew S. mógłby także w inny sposób utrudniać prowadzone przeciwko niemu postępowanie. – powiedział sędzia.
Sąd zauważył jednocześnie, że zgromadzony dotychczas materiał dowodowy wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów.
– mówił sędzia Chałoński.
Daniel Prokopowicz z Prokuratury Okręgowej w Kielcach stwierdził, że prokuratura nie będzie polemizować z prawomocnym postanowieniem Sądu Okręgowego. – powiedział Daniel Prokopowicz.
W styczniu tego roku Zbigniew S. został zatrzymany w związku ze śledztwem prowadzonym przez kielecką prokuraturę, w którym jest podejrzany o kierowanie gróźb pod adresem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, jego żony Patrycji Koteckiej i wiceprokuratora generalnego Beaty Marczak. Sąd Rejonowy w Kielcach nie zgodził się na tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Zażalenie w sprawie tej decyzji złożyła do sądu okręgowego prokuratura.
W śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Kielcach Zbigniewowi S. zostały lub zostaną postawione zarzuty popełnienia 188 przestępstw. Wśród pokrzywdzonych groźbami lub zniewagami Zbigniewa S. są m.in. politycy, policjanci, prokuratorzy i sędziowie, wśród nich prezydent Andrzej Duda, Jarosław Kaczyński, Jacek Sasin, sędzia Barbara Piwnik.
Sąd pierwszej instancji zastosował wobec S. środki wolnościowe: dozór policji, zakaz zbliżania się do osób pokrzywdzonych oraz zakaz opuszczania kraju.
16 grudnia ub.r., Zbigniew S. został zatrzymany przez policję i usłyszał w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie zarzuty oszustw podczas prowadzenia działalności charytatywnej i prania brudnych pieniędzy. Chodzi o ponad 900 tys. zł.
Po przesłuchaniu prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o aresztowanie podejrzanego. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód jednak tego wniosku nie uwzględnił. Zastosował wobec podejrzanego poręczenie majątkowe w wysokości 500 tys. zł złotych, dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu. Strony złożyły zażalenia, jednak Lubelski Sąd Okręgowy utrzymał w mocy postanowienie sądu rejonowego.