Dziennik Gazeta Prawana logo

Kierowca omal nie zginął przez butelkę po wódce

21 listopada 2007, 15:42
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Wódka za kółkiem jest podwójnie groźna. Przekonał się o tym pijany kierowca, który swoją podróż na podwójnym gazie zakończył na drzewie. A "pomogła" mu w tym pusta butelka po wódce, która zablokowała pedał hamulca. Sam kierowca tuż po wypadku... zasnął.

Na rozbite auto trafili strażnicy z Drawieńskiego Parku Narodowego (Zachodniopomorskie) - podaje RMF. Kiedy za kierownicą znaleźli zakrwawionego mężczyznę, przerazili się, że nie żyje. Jednak chwilę potem okazało się, że jego obrażenia są niegroźne, a kierowca spokojnie sobie chrapie. Miał prawie dwa promile alkoholu w organizmie.

Mężczyzna nie miał aktualnych badań technicznych samochodu ani ubezpieczenia OC. Miał za to zakaz kierowania pojazdami do roku 2011, który dostał za wcześniejsze prowadzenie po pijanemu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj