Donald Trump ma wielu przeciwników. Jednym z nich jest trener koszykarzy Golden State Warriors. Steve Kerr nazwał prezydenta USA błaznem. Teraz szkoleniowiec przyznał, że żałuje tego, co powiedział.
Kerr nie zamierza startować w wyborach
Kerr często zabiera głos na temat bieżących wydarzeń w kraju i na świecie. Po zakończeniu obecnego sezonu ligi NBA wygasa jego kontrakt z Warriors. Amerykańskie media zapytały 60-latka, czy po jego zakończeniu nie zamierza rozpocząć kariery w polityce. Szkoleniowiec zapewnił, że nie będzie startował w żadnych wyborach.
Trener przyznał, ze popełnił błąd
W rozmowie powrócił też sprawa obraźliwego komentarza, który były gracz Chicago Bulls wygłosił pod adresem prezydenta Trumpa. Kerr nazwał przywódcę USA błaznem.
Trener przyznał, że to był błąd i dziś użyłby innego sformułowania. Żałuje, że nazwałem prezydenta Trumpa błaznem, nawet jeśli wtedy tak uważałem. Powinienem krytykować jego złe decyzje, a nie go obrażać - powiedział Kerr.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|