Prezydent Karol Nawrocki uznał słowa Donalda Tuska za uderzenie w strategiczne interesy kraju. Premier wyznał wcześniej, że ma "pewne problemy" z wiarą w realne działanie artykułu 5. NATO, który gwarantuje wzajemną obronę sojuszników. Nawrocki nazwał takie podejście "niemądrym i nieodpowiedzialnym". Według prezydenta publiczne kwestionowanie lojalności USA osłabia pozycję Polski na arenie międzynarodowej.
Nawrocki: Straszenie Polaków jest głęboko nieodpowiedzialne
Największe kontrowersje budzi ostrzeżenie Tuska o możliwym ataku Rosji w perspektywie "miesięcy, a nie lat". Prezydent Nawrocki kategorycznie odcina się od tych przewidywań. Zaznacza, że jako zwierzchnik sił zbrojnych jest w stałym kontakcie z dowództwem armii. Straszenie Polaków wojną, w momencie, gdy zwierzchnik sił zbrojnych nie ma takich informacji, jest głęboko nieodpowiedzialne – ocenił prezydent.
Nawrocki dodał, że polscy generałowie również poczuli zaskoczenie słowami szefa rządu. Zapewnił obywateli, że aktualne dane wywiadowcze nie wskazują na wybuch wojny w najbliższym czasie.
Nawrocki: Słowa Tuska niemądre
Głowa państwa zarzuca premierowi wykorzystywanie bezpieczeństwa narodowego do wewnętrznych rozgrywek partyjnych. Nawrocki uważa, że Tusk niepotrzebnie wzmógł niepokój społeczny. Prezydent podkreślił, że Polska musi budować odporność militarną w ciszy i profesjonalizmie, a nie poprzez medialne ataki na najważniejszego sojusznika, jakim są Stany Zjednoczone.
UE zamiast NATO? Nawrocki ostrzega
W wywiadzie dla "FT" Tusk sugerował, że Unia Europejska powinna wzmocnić własną klauzulę obronną (art. 42 ust. 7 Traktatu o UE). Prezydent postrzega to jako próbę szukania alternatyw dla NATO, co jego zdaniem jest szkodliwe dla atmosfery wewnątrz Rzeczypospolitej i relacji z partnerami z Sojuszu Północnoatlantyckiego.