Od marca Jan Kulczyk nie zeznawał w sprawie zatrzymania byłego prezesa Orlenu. Śledztwo stoi. Katowicki prokurator apelacyjny Tomasz Janeczek wydał swoim podwładnym polecenie jak najszybszego przesłuchania biznesmena - dowiedziała się "Rzeczpospolita". Mają użyć wszelkich dostępnych środków, by go wreszcie przepytać. A to oznacza nawet zatrzymanie.
O sprawie zatrzymania Andrzeja Modrzejewskiego wiele osób już zapomniało. Wygląda na to, że także katowiccy prokuratorzy. Ale przypomniał sobie o niej ich szef.
"Rzeczpospolita" ustaliła, że Tomasz Janeczek wydał pisemny nakaz jak najszybszego przesłuchania Kulczyka. Sam prokurator to potwierdza. Tłumaczy, że biznesmen nie był przesłuchiwany od marca tego roku, a bez jego zeznań śledztwo nie może się posunąć do przodu.
Janeczek nie wykluczył, że Kulczyk zostanie zatrzymany. "Wydałem polecenie użycia wszelkich dostępnych prawem środków, by do tego przesłuchania wreszcie doprowadzić" - mówi jedynie.
Szef katowickiej prokuratury apelacyjnej chce też wyjaśnić, dlaczego prokuratorzy tak długo nie przesłuchiwali Kulczyka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl