Początek wielkiej operacji w polskich lasach 10 grudnia. Leśnicy i policjanci będą wypatrywać złodziei wycinających choinki bez zezwolenia - pisze dziennik "Polska". Ale to jeszcze nie wszystko. Drzewka, które przestępcom mogą wpaść w oko, będą spryskiwane cuchnącym sprejem. To powinno je uchronić przed chciwością złodziei.

Policjanci nie przepuszczą też zmotoryzowanym, którzy będą wieźli ze sobą drzewka. Koniecznie trzeba mieć wtedy przy sobie dokument potwierdzający pochodzenie choinki. Nalotów muszą się spodziewać sprzedawcy świątecznych drzewek na targach. Oni również muszą udowodnić ich legalne pochodzenie.

Za trzy tygodnie w polskich domach stanie około pięciu milionów żywych choinek.