Pozytywnie na nasze pytania odpowiedzieli m.in. Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej, która wsparła Caritas, i wicepremier Waldemar Pawlak pomagający Związkowi Ochotniczych Straży Pożarnych RP. Odpisu na rzecz Fundacji Dzieciom "Zdążyć z pomocą" dokonał prezydent Lech Kaczyński. Z kolei aktor Piotr Adamczyk od kilku lat wybiera Fundację im. Stefana Batorego, która przyznaje stypendia naukowe utalentowanym dzieciom i młodzieży. "Dzięki takiemu stypendium sam mogłem uczyć się w Wielkiej Brytanii" - tłumaczy.

Mimo że na ogół Polacy, składając PIT, zapominają wskazać organizację, której chcą pomóc, to i tak instytucje te dostały w tym roku z naszych podatków ponad 102 miliony złotych. Darczyńcy wybierali zazwyczaj małe, lokalne instytucje. "Dla nich pieniądze z odpisów to często być albo nie być" - mówi Tomasz Szimanek z Akademii Rozwoju Filantropii.

"Osoba publiczna powinna dawać szczególny przykład" - komentuje prof. Marcin Król, który sam w ubiegłym roku wsparł Fundację Tygodnika Powszechnego. Tymczasem m.in. Donald Tusk tego nie zrobił. Dlaczego? Rzeczniczka rządu Agnieszka Liszka nie odpowiada na to pytanie, ale zapewnia: "Pan premier z pewnością jeszcze w tym roku wpłaci pieniądze na cele charytatywne, właśnie zastanawia się, jaką organizację wybrać".

Można się domyślać, co odstrasza Tuska i 93 proc. Polaków od zasilania organizacji charytatywnych podatkami. To skomplikowane procedury. Najpierw trzeba obliczyć, ile to jest 1 proc. od podatku, później wpłacić tę kwotę na konto wybranej fundacji, a potem zwrócić się do urzędu skarbowego o zwrot pieniędzy. Na szczęście, od nowego roku będzie lepiej. W nowym PIT znajdzie się specjalna rubryka, w której będziemy mogli wskazać cel, na który Urząd Skarbowy przeleje nasze pieniądze.

W podobny sposób procent od swoich podatków od lat odpisują Węgrzy. U nich z tej możliwości korzysta 40 proc. obywateli. W Szwecji nie ma takiego odpisu. "Jednak przyjęło się, że większość obywateli i nawet najmniejszych firm, przekazuje pieniądze na cele charytatywne" - mówi Edyta Tomczak, która prowadzi organizację "Polka International" wspierającą samotne matki.

Ilu Polaków przekonają nowe procedury, przekonamy się za kilka miesięcy, kiedy wszyscy wypełnią PIT. Już teraz wiadomo, że potrzeby są ogromne. Fundacja "Dr Clown", której wolontariusze przebrani za klaunów odwiedzają w szpitalach chore dzieci, dostała w zeszłym roku z 1 procenta 77 tys. złotych. Kupiła za to 2 tys. czerwonych nosków, przeszkoliła 120 wolontariuszy, którzy w tych noskach odwiedzili dzieci w 24 szpitalach. "A my tygodniowo odwiedzamy aż 43 szpitale i potrzebujemy miesięcznie 10 tys. nosków" - mówi Anna Czerniak, prezes fundacji.