"Osoby w podeszłym wieku zawsze skarżą się na jakieś dolegliwości. Wnuki czy dzieci wykorzystują to jako pretekst do pozbycia się staruszka z domu na czas świąt" - opowiada dziennikowi Dariusz Wojciechowski, dyrektor do spraw lecznictwa w Szpitalu Wolskim.

"Babcia czy dziadek wymagający stałej opieki utrudniają rodzinne wyjazdy" - dodaje Wojciechowski.

Pacjentów przywożą nie tylko karetki. Coraz częściej na izby przyjęć zgłaszają się rodziny ze starszymi osobami. Proszą, by zająć się dziadkiem lub babcią. Lekarze nie mogą odmówić. Czasem po prostu porzucają staruszka w szpitalu, nie czekając nawet na diagnozę.

Potem zapominają o dziadku lub babci. "Często rodziny nie odbierają nawet telefonu od nas" - mówi "Rzeczpospolitej" pielęgniarka ze Szpitala Praskiego w Warszawie.