Dziennik Gazeta Prawana logo

"Chcemy więcej!" - krzyczeli nauczyciele

18 stycznia 2008, 11:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Chcemy więcej!" - krzyczeli nauczyciele
Inne
12 tysięcy nauczycieli z całej Polski maszerowało ulicami Warszawy. Żądali podwyżek - 1100 złotych dla pedagogów dyplomowanych i 600 złotych dla stażystów. Rząd twardo odpowiada: "nie!". "Żądamy spotkania z premierem" - krzyczeli nauczyciele przed kancelarią Donalda Tuska. Potem demonstrowali przed Sejmem.
img_7632_45975a_105098.jpg
Nauczyciele protestują w Warszawie

Związkowcy zostawili w Kancelarii Premiera petycję z żądaniem podwyżek. To jednocześnie osobisty apel do Donalda Tuska. "Panie premierze, rozumiemy, że kampania wyborcza kieruje się swoimi prawami, ale to przede wszystkim pan sprawił, że uwierzyliśmy, że ktoś rzeczywiście chce zatroszczyć się o nauczycieli, że deklaracje, które padły o poprawie sytuacji finansowej nauczycieli w spotach reklamowych Platformy Obywatelskiej nie były gołosłowne" - napisali w petycji.

Rząd dał tyle pieniędzy, ile mógł - mówił wcześniej premier Donald Tusk. "Chcemy więcej!" - krzyczeli jednak nauczyciele. Zamiast proponowanych 185 złotych brutto dla nauczycieli dyplomowanych i mianowanych oraz 200 złotych brutto dla stażystów i kontraktowych, pedagodzy żądają odpowiednio 1100 i 600 złotych. A na to budżetu państwa nie stać - zarzeka się minister edukacji.

Katarzyna Hall nie wyszła do protestujących, ale spotkała się z delegacją Związku Nauczycielstwa Polskiego. Jak powiedziała, przyjęła od nauczycieli szereg postulatów, ale ponieważ niektóre są już realizowane, "pole rozbieżności się zawęziło". Hall zapewniła, że rząd zrobił wszystko, by nakłady na oświatę zostały potrojone. Niestety, już więcej na oświatę znaleźć się nie da - tłumaczyła.

"Podniesienie wynagrodzenia nauczycieli o 200 złotych wymagało poważnych oszczędności w budżecie państwa. To najwyższa podwyżka od 2003 roku" - mówił w "Sygnałach Dnia" Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera.

12 tysięcy rozgoryczonych pedagogów z całej Polski, zrzeszonych w Związku Nauczycielstwa Polskiego, o godzinie 11 ruszyło z parkingu przy Torwarze. Manifestacja zakończyła się około godziny 15. Centrum Warszawy zostało sparaliżowane.

Prócz 50-procentowych podwyżek nauczyciele domagają się rezygnacji z pomysłu wprowadzenia bonu oświatowego, wycofania się rządu z zapowiedzi decentralizacji finansowania oświaty i rezygnacji z likwidacji kuratoriów, a także finansowania przedszkoli z kasy państwowej.

Drugi co do wielkości związek zawodowy nauczycieli - NSZZ "Solidarność" - również szykuje się do strajku. "Nastroje są bardzo nerwowe" - mówi Wojciech Jarnowski, rzecznik prasowy związku.

"Jeżeli nasze postulaty nie zostaną zrealizowane, wejdziemy w spór z rządem" - ostrzega. I dodaje, że jedyny skuteczny strajk to bojkot matur. Czy będzie w tym roku? "Niewykluczone" - odpowiada Jarnowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj