Dziennik Gazeta Prawana logo

Pielęgniarki odejdą dziś od łóżek pacjentów

21 stycznia 2008, 00:01
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pielęgniarki z CMP chą więćej zarabiać i w proteście odeszły od łóżek
Pielęgniarki z CMP chą więćej zarabiać i w proteście odeszły od łóżek/Inne
W blisko połowie polskich szpitali pielęgniarki opuszczą dziś na dwie godziny pacjentów. Na Lubelszczyźnie w największych szpitalach przy chorych dyżurować będą jedynie oddziałowe. W szpitalu wojewódzkim w Chełmie chorymi mają zajmować się wyłącznie lekarze. Pielęgniarki, technicy medyczni, sanitariusze, salowe, a nawet kucharki wzięli wolne na żądanie - pisze DZIENNIK.

Najtrudniejsza sytuacja jest na Lubelszczyźnie. Pełna obsada pielęgniarska będzie tylko na oddziale intensywnej terapii, ratunkowym, onkologii, porodówce oraz noworodkowym. Na pozostałych, nawet na bloku operacyjnym, przy pacjentach mają pozostać jedynie oddziałowe.

Zamknięte będą też wszystkie gabinety zabiegowe, pracownie techniczne, laboratorium oraz kuchnia szpitalna. "Dyrektor dotąd nie rozmawiał z nami o podwyżkach. Kiedy w piątek dowiedział się planowanej na dziś akcji absencyjnej, zaproponował 150 zł dodatku do pensji. Nie przyjęłyśmy tych pieniędzy" - mówi Beata Żółkiewska, szefowa związku zawodowego pielęgniarek i położnych z Chełma.

Podobny scenariusz szykują na poniedziałek również załogi ze szpitala wojskowego, kolejowego oraz wojewódzkiego im. Jana Bożego w Lublinie. "Wszędzie tam, gdzie zabraknie personelu średniego i podstawowego, pełną odpowiedzialność za pacjentów biorą na siebie ordynatorzy" - informuje Maria Olszak-Winiarska, przewodnicząca lubelskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP).

"Nasza praca polega na tym, aby być przy pacjencie, a nie go opuszczać. To dla nas bardzo trudna decyzja" - mówi. Winiarska przyznaje, że inne sposoby zwrócenia uwagi na pielęgniarki nie skutkują, dlatego strajk absencyjny będzie prowadzony w tych placówkach rotacyjnie przez cały najbliższy tydzień. W pozostałych 35 szpitalach na Lubelszczyźnie, gdzie działają związki zawodowe, załogi ograniczą się dziś do dwugodzinnej akcji protestacyjnej. "W godz. 11 - 13 odejdziemy od łóżek pacjentów" - wyjaśnia przewodnicząca.

Napięta sytuacja panuje również na Śląsku. Tam związkowcy zapowiadają na dziś dwugodzinne protesty w 26 placówkach. W godz. 10 - 12 od łóżek odejdą m.in. pielęgniarki ze szpitala rejonowego w Zabrzu. "Dyrektor nagle bez słowa wyjaśnienia zerwał grudniowy układ z załogą szpitala" - tłumaczy Iwona Borchulska, przewodnicząca śląskiego OZZPiP.

Pielęgniarka ostrzega, że jeśli do 4 lutego szefowie kilkudziesięciu śląskich placówek nie porozumieją się z załogami, w szpitalach rozpocznie się strajk generalny. Podobna akcja szykuje się również na Pomorzu. Odejście od łóżek chorych zaplanowane jest w północnej Polsce na 15 lutego. "Ostateczna decyzja zapadnie 30 stycznia, po spotkaniu z władzami województwa" - informuje Krystyna Dębkowska, przewodnicząca pomorskiego OZZPiP.

W pozostałych częściach kraju do protestu ostrzegawczego gotowe są m.in. cztery lecznice z Opola. Między godz. 8 a 10 od łóżek odejdą też na pewno siostry ze szpitala w Oleśnie. Dyrektor nie podjął z nimi negocjacji. "To obraza dla 150 pielęgniarek" - tłumaczy Krystyna Ciemniak, liderka opolskich pielęgniarek. W ich ślady mogą pójść jeszcze siostry z Nysy, Krapkowic i szpitala wojewódzkiego przy ul. Kośnego w Opolu.

p

Rozmowa z Beatą Żółkiewską, przewodniczącą związków zawodowych pielęgniarek i położnych w Specjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Chełmie


: Na pewno sobie nie poradzi, to jest niemożliwe. Dlatego oddziałowe ograniczą się dziś do wykonywania jedynie najpilniejszych, najbardziej niezbędnych zabiegów.


Nie porzuciłyśmy chorych. Nie mamy wyboru. Dyrektor i lekarze pominęli nas w negocjacjach płacowych. Dogadali się i nawet nas nie poinformowali, ile wynegocjowali podwyżki. Dlatego dziś większość personelu weźmie jednodniowy urlop na żądanie. Do szpitala wrócimy natychmiast, jak tylko dyrektor podejmie z nami poważną rozmowę. Strajk przerwiemy wtedy bezzwłocznie. Zapewniam, że wszystkie koleżanki przyjdą do pracy. Ściągniemy je.


Zrobią to lekarze. Nie mają innego wyjścia. Muszą nas w takiej sytuacji wyręczyć. Pacjentom nie może stać się najmniejsza krzywda. Ordynatorzy odpowiadają za to głową. Zresztą lekarze już od piątku są na taki scenariusz przez nas przygotowywani. Związki zawodowe poinformowały dyrekcję o akcji cztery dni temu.


To nie jest jakieś straszenie. Jesteśmy upokorzone i zdeterminowane. Gdy odbywało się referendum, za urlopem na żądanie opowiedział się prawie cały personel szpitala. Odejście od łóżka to jedyna metoda, by zmusić dyrektora, by przestał nas lekceważyć i zaczął rozmawiać wreszcie o podwyżkach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj