Dziennik Gazeta Prawana logo

Za rany polskich policjantów odpowiada ONZ

27 marca 2008, 00:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szefostwo misji ONZ w Kosowie zbyt późno wydało zgodę na użycie broni i dlatego 28 polskich policjantów 17 marca zostało rannych podczas zamieszek w Mitrovicy - takie są wnioski z raportu MSWiA opisującego zajścia w Kosowie. Polska będzie postulować, by kierownictwo nad tą misją objęła Unia Europejska - czytamy w DZIENNIKU.

Raport, który wczoraj został przedstawiony posłom, wylicza błędy dowódców ONZ, które doprowadziły do krwawych zamieszek. Wytyka im, że źle określili termin odbicia gmachu sądu w Mitrovicy z rąk Serbów. Przypadał on w rocznicę czystek etnicznych przeprowadzonych na Serbach, oraz dokładnie miesiąc po tym, jak Kosowo ogłosiło niepodległość. A to znacznie zwiększało prawdopodobieństwo eskalacji przemocy wśród protestujących.

"Gdyby policjanci dostali wcześniej zgodę na użycie broni nie doszło by do takiej eskalacji przemocy protestujących" - nie miał wątpliwości Adam Rapacki, wiceminister spraw wewnętrznych nadzorujący policję. Rapacki mówił, że policjanci dostali zgodę na strzelanie do atakującego ich tłumu dopiero wtedy, gdy w ich kierunku demonstranci rzucali koktajlami Mołotowa oraz granatami. Tymczasem już wcześniej policyjny kordon atakowany był kamieniami, ławkami czy sztachetami. Polacy odpowiadali jedynie granatami łzawiącymi. W sumie wystrzelili ich ponad 800.

"Podczas spotkania z komisarzem ONZ nadzorującym misję w Kosowie bardzo twardo postawiliśmy sprawę, by zmienić procedury dotyczące użycia broni. Chcemy, by takie kompetencje miał polski dowódca" - zdradził Rapacki. Szef MSWiA Grzegorz Schetyna zwrócił się na piśmie do szefa misji ONZ, aby jak najszybciej zostało przeprowadzone śledztwo dotyczące zajść w Mitrovicy. Schetyna chce, by serbscy demonstranci odpowiedzialni za zranienie międzynarodowej grupy policjantów i śmierć jednego z nich byli sądzeni jak za zamach terrorystyczny. "W trakcie tych zamieszek zginął ukraiński policjant, a życie pozostałych było bezpośrednio zagrożone, bo demonstranci rzucali im pod nogi granaty" - wyjaśnił wiceszef MSWiA.

Póki co ponad setka stacjonujących w Kosowie polskich policjantów jest bezpieczna. Nie opuszczają oni bazy i nie pełnią służby. Wrócą do niej dopiero po tym jak specjaliści z ONZ określą na jakie zagrożenia mogą być narażeni nasi funkcjonariusze. "Być może w tej misji do czasu względnej stabilizacji powinni brać udział jedynie żołnierze KFOR" - zastanawiał się Rapacki. Poinformował także, że Polska będzie lobbować, by kierownictwo nad misją w Kosowie przejęła Unia. To oznacza o wiele większe zarobki dla stacjonujących na takich misjach policjantów oraz korzystniejsze procedury wydawania rozkazów. Resort spraw wewnętrznych zamierza także zmodernizować sprzęt ochronny policjantów wyjeżdżających na misje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj