Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyjątkowa sytuacja znów uwolniła w nas pokłady dobra. Na jak długo?

24 kwietnia 2020, 08:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Maseczki
<p>Maseczki</p>/ShutterStock
Lokalna gastronomia dostarcza nam obiady, a ostatnio kilkanaście zestawów przywiozła prywatna osoba. Ludzie produkują też przyłbice i nam je przekazują. Pierwszy raz od 10 lat czuję, że gramy w jednej drużynie – mówi mi lekarka, specjalistka od dziecięcej psychiatrii w warszawskim szpitalu.

Im sytuacja epidemiczna gorsza, tym między ludźmi – paradoksalnie – dzieje się lepiej. Czy to szansa na zmianę? A może to kolejny zryw, po którym będzie, jak było?

Poczucie kontroli

Uszycie jednej maseczki z fizeliny zajmuje ok. 3 minut. – instruuje Magdalena Ziętek ze Strzeniówki (mazowieckie). Na co dzień jest menedżerką negocjującą kontrakty handlowe, mamą i instruktorką harcerską. Od wybuchu epidemii także szwaczką. Maseczki, które wychodzą spod jej ręki, trafiają do trzech szpitali w powiecie pruszkowskim. Mają chronić tych medyków, którzy nie są na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem – w izbach przyjęć, rejestracji, na niezakaźnych oddziałach.

– relacjonuje.

CAŁY TEKST DOSTĘPNY W INTERNETOWYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj