73-letnia kobieta ze wsi Czarków prawdopodobnie chciała nadal pobierać rentę należącą do jej 65-letniego konkubenta. I dlatego, gdy zmarł, nikogo o tym nie powiadomiła. Najbardziej makabryczne jest jednak to, że ciało jej ukochanego odnalazło się w... przydomowym ogródku kobiety.
Policja musi wyjaśnić, czy rzeczywiście zaginiony na początku roku konkubent zmarł śmiercią naturalną. Tak właśnie twierdzi staruszka. Mężczyzna pewnie jeszcze długo by był zaginiony, gdyby nie... młodzież ze wsi.
Młodzi ludzie, gdy zauważyli 73-latkę kopiącą w ogrodzie dół, powiązali ten fakt z zaginięciem jej konkubenta - znanego w okolicy z częstego przesiadywania pod lokalnym sklepem. W rozkopanej przydomowej mogile policjanci znaleźli zmumifikowane ciało mężczyzny. Na pierwszy rzut oka nie było na nim widać żadnych obrażeń, ani ran, które mogły spowodować śmierć.
73-letnia kobieta przede wszystkim usłyszy zarzut znieważenia zwłok. Czy także zabójstwa, dowiemy się po sekcji zwłok jej konkubenta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|