Dziennik Gazeta Prawana logo

Żakowski, Cielecka, Figurski i... faszyści

10 maja 2008, 04:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Żakowski, Cielecka, Figurski i... faszyści
Inne
Warszawska policja rozpoczęła przesłuchania osób, których nazwiska znalazły się na liście "wrogów białej rasy". Polscy neofaszyści umieścili ją na stronie Redwatch. Policjanci są skrupulatni, przez co śledztwo może się bardzo wydłużyć. Chcą przesłuchać wszystkie osoby, które podpisały się pod listem w sprawie zakazu "Marszu Równości". Ich nazwiska trafiły na Redwatch. To, bagatela, 515 bardziej lub mniej znanych osób.

Pałac Mostowskich (siedziba warszawskiej policji) zaroi się od VIP-ów. Aktorka Magdalena Cielecka, profesor Maria Janion, krytyczka Kazimiera Szczuka, dziennikarze Michał Figurski, Grzegorz Miecugow, Piotr Najsztub, Jacek Żakowski, Tomasz Raczek i Janina Paradowska, satyryk Michał Ogórek, pisarki Olga Tokarczuk, Kinga Dunin i Izabela Filipiak, politycy Magdalena Środa, Henryk Wujec i Joanna Senyszyn... a także wiele innych znanych osób może wkrótce dostać wezwanie na policję.

W powiadomieniu nie ma mowy, po co wezwani mają stawić się na komendzie. Dziennik.pl ustalił, że chodzi o stronę Redwatch. Wszyscy wyżej wymienieni podpisali się pod listem protestacyjnym w sprawie zakazu "Marszu Równości". Wydał go w 2005 roku ówczesny prezydent Poznania. Nazwiska umieszczone pod listem trafiły na stronę neofaszystów.

Dziennik.pl rozmawiał z jedną z osób, które już przesłuchano. "Policjanci pytali, czy wiem o obecności mojego nazwiska na Redwatch? Czy miałam z tego powodu kłopoty? Czy czuję się zagrożona? Powiedzieli mi, że wezwane będą wszystkie osoby, które podpisały się pod listem w sprawie zakazu <Marszu Równości>. Tyle, że to ponad 500 osób. Prawdopodobnie każda z nich, tak jak ja, nie ma pojęcia, kto dokładnie zrobił tę stronę. Tak więc, nie wiem, po co je wzywać. To tylko wydłuży śledztwo przeciwko zatrzymanym twórcom Redwatch" - mówi nam przesłuchana kobieta. "Policjanci tłumaczyli mi, że muszą wezwać nas wszystkich, bo taka jest procedura i nie da się jej obejść".

Wiele wskazuje na to, że twórcy strony będą oskarżeni o nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, co podlega karze do dwóch lat więzienia, oraz o złamanie ustawy o ochronie danych osobowych - za co też grozi do dwóch lat pozbawienia wolności.

Strona Redwatch po kilku miesiącach nieobecności (była zdjęta przez hakera o pseudonimie Neo) znowu wróciła do sieci. Polska policja nie może jej zamknąć, bo strona jest "powieszona" na zagranicznym serwerze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj