Dziennik Gazeta Prawana logo

Ścigali "wrogów rasy". Jest akt oskarżenia

15 grudnia 2009, 14:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jest akt oskarżenia przeciwko trzem osobom redagującym stronę internetową Blood&Honour (Krew i Honor), na której publikowano faszystowskie treści oraz adresy i dane osób określanych jako "wrogowie rasy". Warszawska prokuratura przesłała go do szczecińskiego sądu okręgowego.

W sprawie pokrzywdzonych jest 385 osób. Mariusz T., z Bielska Białej, Andrzej P. ze Świnoujścia oraz Bartosz B. ze Słupska odpowiedzą - jak powiedział rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej Mateusz Martyniuk - za propagowanie totalitarnego ustroju państwa, nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych i znieważanie poszczególnych grup ludności na tle ich przynależności narodowej, etnicznej, rasowej i wyznaniowej.

Prokurator oskarżył ich także, "o redagowanie wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami strony internetowej i nawoływanie poprzez nią do stosowania przemocy wobec grupy osób z powodu ich przynależności narodowej i politycznej". "Bartosz B. częściowo przyznał się do zarzucanych mu czynów, natomiast oskarżeni Paweł P. i Mariusz T. nie przyznali się. Wobec oskarżonych stosowane są środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji i zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu" - dodał Martyniuk.

Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do sądu już po raz drugi. Poprzedni wrócił do prokuratury w styczniu 2008 r. - sąd uznał, że konieczne jest jego uzupełnienie.

We wrześniu tego roku prokuratura z powodu niewykrycia sprawców umorzyła inne śledztwo dotyczące m.in. gróźb karalnych kierowanych pod adresem osób wymienianych na stronie oraz zamieszczania na niej treści faszystowskich. Jak wyjaśnił Martyniuk, umorzenie było m.in. spowodowane tym, że Stany Zjednoczone, na których serwerze znajduje się strona internetowa, odmówiły udzielenia Polsce pomocy prawnej, tłumacząc, że uderzałoby to w obowiązującą w tym państwie wolność słowa. Z tego samego powodu polskiej policji nie udało się doprowadzić do zamknięcia strony.

O redwatch stało się głośno po ataku w maju 2006 r. na działacza anarchistycznego Macieja D. Na stronie publikowano m.in. adresy i wizerunki osób określanych jako "wrogowie rasy". Na "liście wrogów" B&H znaleźli się m.in. działacze organizacji lewicowych, antyfaszystowskich i feministycznych. W niektórych przypadkach zamieszczono ich zdjęcia, rysopisy, adresy zamieszkania i pracy lub szkoły, daty urodzenia, informacje o tym, gdzie spędzają wolny czas, a nawet numery telefonów.

Redwatch to internetowa inicjatywa związana z organizacją Krew i Honor. Działa w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii i w Polsce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj