Ten lekarz ma poważny problem alkoholowy. 52-letni medyk z miejscowości Zawada pijany przyjmował wczoraj pacjentów w przychodni. Z wrażenia, że go przyłapano, chyba nie mógł przestać pić. Bo gdy dzisiaj przyszedł zeznawać na policję, miał w wydychanym powietrzu... ponad dwa promile alkoholu.
Po tym jak pijanego lekarza policja nakryła w przychodni, miał on dzisiaj zgłosić się na policję, by złożyć zeznania. Pojawił się na komendzie przed południem. Zachowywał się na tyle dziwnie, że policjanci znów przebadali go alkomatem.
Okazało się, że lekarz - mimo wcześniejszej wpadki - nie może przestać pić. Wynik badania - 2,34 promila alkoholu, czyli jeszcze więcej niż wczoraj. Wtedy przyjmował pacjentów, mając we krwi "zaledwie" jeden promil.
Policja sprawdza teraz, czy przez pijanego lekarza nie ucierpiał któryś z pacjentów. Okazało się, że to nie pierwszy wybryk tego wielbiciela napojów wyskokowych. Już wcześniej zjawiał się w pracy "na gazie", jednak do tej pory wysyłano go do domu. Tym razem jednak ktoś się zagapił.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz