Zakaz sprzedaży papierosów mentolowych to efekt tzw. dyrektywy tytoniowej z 2014 r. (2014/40/WE), której wejście w życie było kilkukrotnie przedłużane, m.in. w związku z postulatami polskich przedsiębiorców.
"Od kilku tygodni jest coraz większy kłopot z zakupem papierosów mentolowych. Kupiłem do swojej hurtowni na zapas kilka tysięcy opakowań. Ale okazało się, że w starych zielonych opakowaniach są już sprzedawane papierosy bez dodatku mentolu. A na opakowaniach jest jedynie mała nalepka o «nowej formule». Czy producenci w ten sposób nie wprowadzają w błąd?” – spytał jeden z naszych czytelników.
Sprawa – jak wynika z naszych informacji – była omawiana przez kilka firm tytoniowych w Polsce. Część uznała, że nie będzie sprzedawała niementolowych papierosów w znanych klientom opakowaniach. Ale są też firmy, które uznały, że konsumenci są przywiązani do wyglądu opakowania i nazwy produktu. I dlatego warto w tym, co dobrze znają, sprzedawać nowy – czyli niementolowy – produkt.
Błąd czy nie błąd
Czy sprzedawanie papierosów "zwykłych” w opakowaniach kojarzących się jednoznacznie z opakowaniami papierosów mentolowych jest dozwolone? Czy stanowi to naruszenie zbiorowych interesów konsumentów? A może nieuczciwą praktykę rynkową wobec tych przedsiębiorców, którzy nie zdecydowali się na ten krok?
Można powiedzieć, że co prawnik – to opinia. Są głosy, że taka praktyka jest zgodna z prawem.
– uważa adwokat Dominik Jędrzejko, partner w kancelarii Kaszubiak Jędrzejko. Prawnik zaznacza jednocześnie, że można by się zastanawiać co najwyżej nad odpowiedzialnością za sprzedaż prowadzoną w ten sposób jeszcze przed wejściem zakazu. Ale i tu należy zachować daleko idącą ostrożność. Powód?
– wskazuje mec. Jędrzejko. Rzecz jasna możliwe jest także, że klient podaje po prostu markę i kolor opakowania – wówczas trudno obwiniać sprzedawcę.
Ale są też zwolennicy tezy, że praktyka producentów jest niedopuszczalna. Rafał Malujda, radca prawny i rzecznik patentowy z Kancelarii Prawno-Patentowej, twierdzi, że można mówić o nieuczciwej praktyce rynkowej. A to dlatego, że dochodzi do wprowadzenia konsumentów w błąd. Nawet bowiem palacz, który co do zasady jest zorientowany w wyrobach tytoniowych, może nie wiedzieć, że zwrot typu "nowa formuła” oznacza brak lubianego przez niego aromatu.
– wskazuje z kolei Myślibór Biały z kancelarii radców prawnych Anna Czerniawska, Myślibór Ł. Biały. Przy czym zaznacza, że oczywiście decyzja tu należy do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. A żeby zainteresował się on sprawą, warto, by wszyscy, którzy poczuli się wprowadzeni w błąd, złożyli zawiadomienie.
Wykorzystanie paczek
Sprawę dla nas przeanalizował też zespół prawników z kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr. Dorota Karczewska, counsel w WKB i była wiceprezes UOKiK, zaznacza, że najistotniejsze jest właśnie określenie, czy działanie przedsiębiorcy mogło wprowadzić w błąd przeciętnego konsumenta, to jest osobę dobrze poinformowaną, uważną i ostrożną, świadomie podejmującą decyzje na podstawie dostępnych informacji. Jeśli tak, bo np. informacje przedstawiane na opakowaniach nie są wystarczająco jasne, można rozważać odpowiedzialność nie tylko producenta, lecz także dystrybutora czy sprzedawcy, który jest przecież bezpośrednim kontrahentem konsumenta.
– uważa Paulina Maślak-Stępnikowska, radca prawny w WKB. Z kolei jej kancelaryjna koleżanka, adwokat Magdalena Zielińska-Kuć, zwraca uwagę na to, że problem wykorzystania "starych” opakowań w momencie, gdy wchodzą w życie nowe przepisy, a producenci nie zdążyli tych opakowań "wykorzystać”, pojawia się często w sprawach dotyczących żywności.
– zauważa prawniczka. Gdyż jej zdaniem tak jak dla konsumenta to rzecz mało istotna, tak dla oceny, czy mamy do czynienia z celowym wprowadzeniem konsumentów w błąd, może już mieć znaczenie.
Polski dymek z posmakiem