Dziennik Gazeta Prawana logo

Maturzyści: Egzaminatorzy się mylą

4 lipca 2008, 01:54
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Maturzyści: Egzaminatorzy się mylą
Inne
Awantura o matury nie ma końca. Tysiące uczniów w całym kraju stoją w kolejkach do okręgowych komisji egzaminacyjnych, aby zweryfikować swoje oceny. Problem w tym, że jeżeli nawet odkryją błąd egzaminatorów, to i tak często nie mają szans dostania się na lepsze uczelnie. Rekrutacja na wiele kierunków skończyła się bowiem już wczoraj - przypomina DZIENNIK.

Maturzyści zaskoczeni tak niskimi ocenami z egzaminów pisemnych rzucili się do sprawdzania swoich arkuszy. Absurdalny klucz ich oceniania zaszkodził nawet najzdolniejszym. Podejrzewają więc, że ich poprawne odpowiedzi nie zostały uznane. Ponadto przy tegorocznych egzaminach popełniano błąd za błędem. A wywalczenie jednego punktu może mieć istotne znacznie. Często decyduje o tym, czy uczeń dostanie się na wymarzony kierunek studiów.

W samej Warszawie już pierwszego dnia 200 uczniów zgłosiło się do okręgowej komisji egzaminacyjnej. Ich zastrzeżenia są różne. Niektórzy, tak jak Dominik Zalewski z liceum im. Batalionu "Zośka", chcą tylko obejrzeć swoją pracę. Z ustnego angielskiego dostał 95 proc. pkt. Na maturach próbnych uzyskiwał 80 proc., a ostatecznie zdał z wynikiem 32 proc. pkt. "Naprawdę umiem angielski, ale jak się okazało, nie zaliczono mi wypracowania. Nie mam pojęcia dlaczego i nikt mi tego nawet nie wytłumaczył" - denerwuje się Dominik.

Andrzej przyszedł z konkretnym zadaniem. Pisał maturę z rozszerzonej biologii. W pytaniu 29. należało określić, dlaczego Aborygeni mają tylko dwie grupy krwi spośród czterech istniejących. Odpowiedź w kluczu brzmiała: dlatego iż żaden z przodków nie był nosicielem jednego z trzech alleli. Andrzej udzielił podobnej odpowiedzi, ale formułując ją trochę inaczej: dlatego że byli nosicielami tylko dwu pozostałych alleli. Jednak już się dowiedział, że jego walka o zaliczenie zadania jest bezcelowa. Dlaczego? Dyrekcja warszawskiego OKE jest przekonana, że arkusze są poprawne, a wszystkie zażalenia maturzystów to po prostu ich fanaberie. "Oczywiście uczniowie mają prawo się odwoływać. Ale ponieważ w arkuszach nie ma błędów, więc ich pisma nie wpłyną na zmianę przyznanych punktów. Maturzyści piszą bzdury, a potem im się coś wydaje" - twierdzi kierownik wydziału ds. matur w OKE Janina Grzegorek.

Z podobnym nastawieniem uczniowie spotykają się w Łodzi, gdzie w tym roku jest o wiele więcej odwołujących się uczniów niż w zeszłych latach. "Zawsze odpisujemy maturzystom, że ocena przyznana przez egzaminatora jest poprawna" - opowiada Andrzej Chruściany z łódzkiego OKE.

Jednak oceniający matury to też tylko ludzie i zdarza im się popełniać błędy. W zeszłym roku w Krakowie jeden z maturzystów czarno na białym udowodnił, że egzaminatorzy się pomylili, bo nie zrozumieli jego niestandardowego, choć poprawnego rozwiązania zadania z matematyki. "Od razu skorygowaliśmy wynik" - mówi DZIENNIKOWI Lech Gawryłow, szef krakowskiej OKE. Ale ta komisja należy do wyjątków.

Jeżeli jednak nawet praca zostanie poprawiona, to i tak będzie za późno. Terminy rekrutacji na studia kończą się bowiem lada chwila. "Przepisy są jasne. I rekrutacja nie może być przedłużona tylko po to, by czekać na decyzje OKE" - tłumaczy rzecznik Uniwersytetu Jagiellońskiego Katarzyna Pilitowska.


: Nie wiem, czy tak rzeczywiście było. Trzeba pamiętać, że chcą uzyskać jeden lub dwa dodatkowe punkty i zawsze będą twierdzić, że odpowiedź można było zinterpretować na ich korzyść. Jeśli tak uważają, mogą napisać odwołanie do dyrektora OKE i prosić o ponowną weryfikację pracy.


Ale jak pani sobie wyobraża taką sytuację, że to będzie debata nad każdym zadaniem? Nad jego interpretacją? Ale niech maturzyści piszą odwołania. Jeśli ich odpowiedź zostanie uznana za poprawną, OKE może przysłać do nas pytanie w tej sprawie i poprosić o poszerzenie możliwych poprawnych odpowiedzi.


Nie wiem, czy to był wyjątkowy roku. Na pewno nieco ostrzejszy był schemat oceniania z WOS. Trzeba jednak pamiętać, że klucz nie bierze się znikąd. Ustala go zespół ekspertów, w tym profesorowie i nauczyciele.


Weryfikatorzy muszą mieć czas na ponowne sprawdzenie prac. A wcześniej wydać świadectw maturalnych nie możemy. Najlepiej by było, gdyby oceny były wystawiane w maju, wtedy byłby czas i na odwołania, i na rekrutację. Ale może należałoby zapytać uczelnie, dlaczego wprowadziły takie terminy, skoro nie zakończył się jeszcze proces oceniania matur?

*Maria Magdziarz pełni funkcję dyrektora Centralnej Komisji Egazminacyjnej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj