Dziennik Gazeta Prawana logo

Profesor KUL poręczył za Margot. Rektor wydał oświadczenie

4 września 2020, 20:36
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Ks. prof. Alfred Wierzbicki
<p>Warszawa, 16.10.2015. Filozof z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego ks. Alfred Wierzbicki w Sejmie podczas uroczystego spotkania poświęconego nauce społecznej Jana Pawła II. W piątek przypada 37. rocznica wyboru Karola Wojtyły na papieża. Uroczyste spotkanie w Sejmie odbywa się także z okazji dziesiątej rocznicy śmierci Jana Pawła II i pierwszej rocznicy jego kanonizacji. (obm/aruc) PAP/Marcin Obara</p>/PAP Archiwalny
Opinie wygłaszane przez ks. prof. Alfreda Wierzbickiego przedstawiają wyłącznie jego prywatne poglądy – stwierdził rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II ks. prof. Mirosław Kalinowski.

"W żadnym przypadku nie można utożsamiać ich ze stanowiskiem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II” - napisał rektor KUL w oświadczeniu, które otrzymała w piątek PAP.

- podkreślił ks. prof. Kalinowski.

W oświadczeniu nie sprecyzowano, o które konkretnie wypowiedzi ks. prof. Wierzbickiego chodzi.

Ks. prof. Wierzbicki, kierownik Katedry Etyki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego był wśród 12 osób, które poręczyły za Michała Sz., aktywistę LGBT - który przedstawia się jako kobieta Małgorzata Sz., "Margot" - aresztowanego w związku z zarzutami dotyczącymi udziału w zbiegowisku, brutalnego zaatakowania działacza fundacji pro-life oraz niszczenia mienia należącego do fundacji. Areszt tymczasowy wobec „Margot” został przez sąd uchylony.

Na łamach „Gazety Wyborczej” ks. prof. Wierzbicki napisał m.in., że po udzieleniu poręczenia spotkało go „sporo hejtu, wulgarnych insynuacji i prób zawstydzania”. napisał.

Ks. Wierzbicki podkreśla, że nie podoba mu się „knajacki język Margot, pozowanie na Matkę Boską”, ale to nie powód, żeby żałował decyzji o poręczeniu. Wyjaśnia, że istotą jego poręczenia było to, że „sąd zastosował środki nieproporcjonalne do sytuacji, w jakiej znajdowała się Margot”. Jego zdaniem w tym przypadku jest jeszcze „polityczne dno, chodziło o eskalację emocji homofobicznych”.

– napisał ks. Wierzbicki.

 – zaznaczył ks. Wierzbicki.

W stanowisku dotyczącym LGBT+, które przyjęła w ubiegły piątek Konferencja Episkopatu Polski biskupi podkreślili, że obowiązek szacunku dla osób związanych z ruchem LGBT+ nie oznacza bezkrytycznego akceptowania ich poglądów.

Zaznaczono, że "Kościół nie może się zgodzić na rozszerzenie rozumienia małżeństwa i rodziny, zrównanie praw i przywilejów małżeństw heteroseksualnych i homoseksualnych, uznanie związków partnerskich tworzonych przez pary tej samej płci wraz regulacją sytuacji majątkowej, alimentów i dziedziczenia, a także umożliwienie związkom monopłciowym adopcji dzieci oraz przyznanie osobom od 16. roku życia prawa do określenia swojej płci".

Prace nad dokumentem KEP trwały rok. Liczy on 27 stron i składa się z 4 rozdziałów: "Płciowość mężczyzny i kobiety w chrześcijańskiej wizji człowieka"; "Ruchy LGBT+ w społeczeństwie demokratycznym"; "Osoby LGBT+ w Kościele katolickim" i "Kościół wobec stanowiska LGBT+ w sprawie wychowania seksualnego dzieci i młodzieży".

Biskupi podkreślają w dokumencie, że Kościół jest otwarty na dialog z każdym "człowiekiem dobrej woli". Zwracają uwagę, że wyzwania, z jakimi spotyka się dziś społeczność ludzka mają swoją genezę w tzw. rewolucji seksualnej i towarzyszących jej przemianach kulturowych i obyczajowych. Piszą, że wyrazem odrzucenia tradycyjnej moralności są zmiany w rozumieniu ludzkiej płciowości, czego wyrazem jest ideologia gender i postawy charakterystyczne dla LGBT+. KEP zaznacza, że „zasadniczy sprzeciw musi budzić postawa lekceważenia biologicznych i psychicznych elementów ludzkiej seksualności oraz próby określania tzw. +płci neutralnej+, zwanej niekiedy +trzecią płcią+”.

W ocenie biskupów "postulat szacunku dla każdej osoby, w tym osób identyfikujących się z LGBT+, jest w pełni słuszny, zaś demokratyczne państwo prawa powinno zadbać o to, aby żadne z podstawowych praw tych osób, niestojące w oczywistej sprzeczności z ludzką naturą i dobrem wspólnym (jak monopłciowy związek czy adopcja dzieci przez takie związki) nie było naruszane". "Nie do zaakceptowania są więc jakiekolwiek akty przemocy fizycznej lub werbalnej, wszelkie formy chuligańskich zachowań i agresji wobec osób LGBT+" – podkreślili w dokumencie biskupi.

KEP przypomina, że Kościół nie odmawia osobom transseksualnym prawa do przynależności do Kościoła. „Stojąc na straży świętości sakramentów, Kościół nie może jednak zgodzić się na ich niezgodne z prawdą celebrowanie tam, gdzie ich ważne czy też godziwe sprawowanie lub przyjmowanie pozostaje w związku z płcią człowieka lub jest od niej zależne. Dotyczy to zwłaszcza sakramentu chrztu świętego, święceń i małżeństwa. Dla ważnego ich sprawowania decydujące znaczenie ma płeć genetyczna, a nie subiektywne samookreślenie się płciowe danej osoby" – głosi dokument. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj