W związku z końcem pięcioletniej kadencji Rzecznik Praw Obywatelskich wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że był to dla niego czas wielkiej pracy na rzecz obywateli, konstytucji i państwa.
Przyznał, że kadencja była trudna i wymagająca, ale "wypełniona pełnym pasji działaniem i walką o zachowanie standardów przestrzegania praw człowieka w naszym kraju".
- zaznaczył Bodnar.
Dodał, że mimo pewnych ograniczeń budżetowych "nigdy nie brakowało nam serca ani poczucia odpowiedzialności i troski o los najsłabszych". - oświadczył.
Bodnar podkreślił, że był rzecznikiem niezależnym. - wyjaśnił.
Napisał też, że w związku z tym, że parlament nie powołał jeszcze jego następcy, do czasu objęcia stanowiska przez nowego Rzecznika, zgodnie z art. 3 ust. 6 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, będzie dalej pełnił swoją funkcję i kierował urzędem.
- oświadczył Bodnar.
W jego ocenie, "w najlepiej pojętym interesie obywateli i państwa, powinniśmy zadbać o to, aby instytucja Rzecznika Praw Obywatelskich pozostała niezależna".
"Nie wykluczam zaangażowania się w działalność polityczną"
Bodnar pytany w środę w TVN24 o przyszłość zawodową, poza zapowiadaną działalnością naukową, w kontekście zaangażowania się w działalność polityczną, powiedział, że "nie wyklucza tego". - stwierdził.
Zaznaczył jednak, że działalność polityczna nie musi koniecznie polegać na tym, że trzeba się od razu określić. - dodał.
Bodnar nie wykluczył też, wspominając o ostatnim spotkaniu z Thomasem Hammarbergiem, że za kilka lat może "zamarzy, by startować na komisarza praw człowieka Rady Europy".
Zapytany, czy będzie ustępował z urzędu w poczuciu klęski, bo stan praworządności jest gorszy, a wolności obywatelskie bardziej ograniczone po pięciu latach, czemu on, jako Rzecznik, nie zdołał zapobiec, Bodnar odpowiedział, że ma "mieszane uczucia". - powiedział.
- podkreślił.
Zwrócił też uwagę na to, że "najważniejszym arsenałem jego poprzedników" były zawsze wnioski do Trybunału Konstytucyjnego. - mówił Bodnar.
Odpowiadając na pytanie, czy nie sądzi, że urząd RPO "jest urzędem trochę z wyrwanymi zębami" Bodnar powiedział, że "tak daleko by jednak nie poszedł".
- powiedział.
Bodnar pytany o słowa, które skierował w Senacie w trakcie podsumowywania swojej pięcioletniej pracy, dotyczące tego, że ustroju Polski nie można już definiować jako demokracji konstytucyjnej, ale jako demokrację hybrydową wyjaśnił, że chodzi "o system, który jest gdzieś pomiędzy systemem demokratyczny, a systemem autorytarnym".
- powiedział Bodnar.
W środę mija pięcioletnia kadencja Bodnara jako Rzecznika Praw Obywatelskich. Do 10 sierpnia posłowie mogli zgłaszać kandydatury na jego następcę. Kluby: Koalicji Obywatelskiej i Lewicy zgłosiły w Sejmie kandydaturę mec. Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz wspartą przez ponad 300 organizacji społecznych. Szans na jej poparcie nie widzą politycy PiS. Zgodnie z ustawą dotychczasowy Rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez swego następcę. Rzecznika Praw Obywatelskich powołuje Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów.