Na antenie Polskiego Radia 24 wirusolog powiedział, że wirus znalazł sobie ścieżkę do ludzi, bo społeczeństwo samo nie chciało się chronić przed nim.
Oświadczył, że "zbliżamy się do jednego przypadku na 500 osób w populacji. To oznacza, że szansę spotkania osoby zakażającej będzie miał praktycznie każdy".
– powiedział prof. Gut.
W ocenie wirusologa "polskie społeczeństwo zdecydowało się chyba na swobodny dostęp". – oświadczył profesor.
Powiedział, że okres od zakażenia do ujawnienia choroby trwa mniej więcej 6-7 dni. – wyjaśnił wirusolog.
Zdaniem prof. Guta w związku z tym, że wirus krąży po populacji, to rozsądne byłoby ograniczenie do minimum wszelkich kontaktów.
Zwrócił uwagę, że ludzie w niewłaściwy sposób przestrzegają zaleceń. – zaznaczył.
Na pytanie, jak oddychać w maseczce, prof. Gut powiedział, że "maseczkę trzeba zmieniać". – powiedział. Dodał, że trzeba również przestawić sposób oddychania na przeponowy".
Zdaniem wirusologa, "gdybyśmy nagle wszyscy zamknęli się na trzy tygodnie w domach, to wówczas znaleźlibyśmy się w sytuacji, w której wirus pozostałby w naszych domach. – powiedział prof. Gut.
Wirusolog zwrócił również uwagę, że łagodne przejście COVID-19 nie oznacza braku uszkodzeń. Dodał, że często powikłania wychodzą w kolejnych miesiącach.