Dziennik Gazeta Prawana logo

Nawet milion Polaków ukrywało Żydów

16 września 2008, 16:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jadwabne, Radziłów, Kielce - te miasta kojarzą się z pogromami, w których Żydzi ginęli z rąk Polaków. Ale mało kto pamięta, że w czasie wojny prawie milion Polaków ukrywało Żydów przed śmiercią z rąk hitlerowców. I wielu za to właśnie straciło życie. O nieznanych bohaterach przypomina specjalna akcja Instytutu Pamięci Narodowej.

"Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat" - takie zdanie zaczerpnięte z Talmudu widnieje na medalu Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata, wręczanym przez jerozolimski Instytut Yad Vashem tym, którzy w czasie wojny ratowali Żydów. 30 procent odznaczonych tym orderem to Polacy. W sumie - 6066 osób.

Ale Instytut Pamięci Narodowej, opierając się na badaniach historycznych i relacjach z Holokaustu, szacuje, że w ratowanie Żydów w czasie wojny angażowało się od 300 tysięcy do nawet miliona Polaków. Dzięki ich poświęceniu ocalało od 40 tysięcy do 100 tysięcy Żydów z trzech milionów zamieszkujących nasz kraj przed II wojną światową.

To poświęcenie było o tyle istotne, że tylko w Polsce za pomaganie Żydom hitlerowcy rozstrzeliwali nie tylko dobroczyńcę, ale także i całą jego rodzinę. W okupowanej Europie Zachodniej szło się za to do więzienia lub obozu koncentracyjnego.

>>>Zobacz, co o Polakach sądzi autor książek "Strach" i "Sąsiedzi"

IPN chce upamiętnić tych nieznanych bohaterów, którzy za ratowanie Żydów nie wahali się zapłacić najwyższej ceny. Ma w tym pomóc akcja edukacyjna "Życie za życie" i uruchomiony przez Instytut portal . IPN przypomina tragiczny los kilku rodzin, między innymi Ulmów z Markowej na Podkarpaciu, Kowalskich z Ciepielowa i Baranków z Siedliska. Wszyscy zostali zamordowani przez Niemców. Właśnie za to, że ukrywali Żydów.

"Niemcy pojawili się we wsi 15 marca 1942, po tym jak przechwycili listy kontaktujących się ze sobą rodzin żydowskich. Przeszukując wieś znaleźli u rodziny Baranków pięciu ukrywających się Żydów, krawców z Miechowa. Małżeństwo Łucja i Wincenty Baranek zostali zastrzeleni strzałem w tył głowy we własnej stodole. W tym samym miejscu, wkrótce po nich, zastrzelono ich synów: 12-letniego Henryka i 10-letniego Tadeusza" - czytamy na stronie akcji "Życie za życie".

"W ciągu dwóch dni, 6 i 7 grudnia 1942 roku, na terenie dwóch wsi w województwie radomskim, w Ciepielowie i Rekówce, za udzielanie pomocy Żydom - sąsiadom i znajomym licznie zamieszkującym Ciepielów przed wojną, Niemcy zamordowali 33 Polaków; między innym siedmioosobową rodzinę Kowalskich, 14 osób z rodziny Kosiorów, 6 osób z rodziny Obuchów oraz małżeństwo Skoczylasów. Byli paleni żywcem lub wrzucani do ognia po za zastrzeleniu" - wyliczają autorzy strony.

>>>Komiks uczy młodych Niemców o Holokauście

Właśnie takie historie akcja "Życie za życie" ma ocalić przed zapomnieniem. Jeszcze przed końcem roku IPN wyda polską "Księgę Sprawiedliwych" - spis osób, które w czasie wojny ratowały Żydów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj