Dziennik Gazeta Prawana logo

Polak skazany na 20 lat za zabójstwo Belga

23 września 2008, 22:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tą sprawą żyła cała Belgia i cała Polska. Wreszcie nadszedł jej finał. Dwa lata temu 19-letni Polak Adam G. zabił młodego Belga na głównym dworcu Brukseli. Powód? Chciał mieć jego odtwarzacz mp3. Już wiadomo, że za karę spędzi za kratami 20 lat. Wyrok jest surowy, mimo że ława przysięgłych uznała, że nie było zabójstwa z premedytacją.

Złapany w Polsce i wydany belgijskim władzom w sierpniu 2006 roku polski Rom - zgodnie z polsko-belgijską umową - karę będzie odsiadywał w Polsce.

17-letni Joe zginął od siedmiu ciosów nożem 12 kwietnia 2006 roku na Dworcu Centralnym w Brukseli, kiedy nie chciał oddać Adamowi G. i drugiemu napastnikowi Mariuszowi O. swojego odtwarzacza MP3.

Obserwowany z ogromną uwagą przez media proces w Brukseli miał przede wszystkim ustalić, czy napastnicy zamierzali zabić swoją ofiarę, czy też zginęła ona przypadkowo.

W ostatnim słowie Adam G. zapewnił, że nie chciał zabić Joego. "Gdyby było możliwe wrócić życie Joemu, oddałbym swoje życie" - oświadczył. "Jest mi strasznie przykro z powodu tego, co się stało. Proszę o przebaczenie" - dodał, zaznaczając, że przyjmie "każdy wyrok z całym szacunkiem". Do akt sprawy dołączono jego list do rodziców Joego, w którym zapewnia, że "nie jest mordercą".

Po werdykcie przysięgłych Adam G. podziękował, że "nie przyklejono mu etykietki mordercy".

Adwokat Adama G. argumentował, że jego klient ma trudne życie, bo jest Cyganem - według jego słow - członkiem największej europejskiej mniejszości narodowej, pozbawionej własnego kraju i przez stulecia będącej ofiarą prześladowań.

Te argumenty odrzucała podczas procesu prokuratura, a także adwokaci rodziny Van Holsbeeck. "Złodziej zamienił się w zabójcę. Kiedy nosi się nóż w kieszeni, pewnego dnia wyciąga się go, by zabić!" - grzmiał pełnomocnik rodziny zabitego. Przypomniał tatuaż, jaki nosi Adam G.: "Najlepszą obroną jest atak".

Po ponad czterogodzinnych obradach 12 przysięgłych niespodziewanie doszło do wniosku, że Adam G. nie jest winny umyślnego zabójstwa. Rodzice Joego byli tym werdyktem rozgoryczeni. "To jak cios w plecy" - powiedziała matka Joego, Francoise De Roy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj