Dziennik Gazeta Prawana logo

Warszawska sędzia kontra minister sprawiedliwości. Sąd Najwyższy zajmie się sprawą

25 grudnia 2020, 09:53
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Sąd Najwyższy
<p>Sąd Najwyższy</p>/ShutterStock
Sąd Najwyższy zajmie się kasacją ministra sprawiedliwości w przegranym przez niego procesie o naruszenie dóbr osobistych z warszawską sędzią Justyną Koską-Janusz - dowiedziała się PAP w Sądzie Najwyższym.

Skargę kasacyjną ministra sprawiedliwości-skarbu państwa w tej sprawie Sąd Najwyższy postanowił przyjąć do rozpoznania w listopadzie. Termin posiedzenia nie został jeszcze wyznaczony.

Sędzia kontra minister sprawiedliwości 

Chodzi o proces cywilny, który sędzia Justyna Koska-Janusz wytoczyła ministrowi sprawiedliwości-skarbowi państwa o naruszenie jej dóbr osobistych po publikacji oświadczenia resortu sprawiedliwości z października 2016 r. ws. skrócenia jej delegacji do sądu okręgowego. Sędzia poczuła się urażona oświadczeniem resortu.

W październiku 2019 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł prawomocnie, że minister sprawiedliwości musi przeprosić sędzię Justynę Koskę-Janusz za naruszenie jej dóbr osobistych. W ocenie tego sądu, działanie ministra sprawiedliwości poprzez publikację komunikatu stanowiło "publiczną wypowiedź władzy wykonawczej ingerującą w wykonywanie władzy sądowniczej przez konkretnego sędziego".

W uzasadnieniu tego orzeczenia wskazano, że sąd I instancji prawidłowo słusznie uznał, iż komunikat MS narusza dobra osobiste sędzi Koski-Janusz. - podkreślił sąd.

Tuż po ogłoszeniu orzeczenia przez sąd apelacyjny pełnomocnik ministra sprawiedliwości mec. Hubert Kubik powiedział, że będzie rekomendował wniesienie skargi kasacyjnej w tej sprawie. - zaznaczył adwokat. Ostatecznie minister sprawiedliwość skierował do SN kasację w marcu br.

Wcześniej Sąd Okręgowy w Warszawie, orzekając w tej sprawie, uznał, że minister sprawiedliwości naruszył dobra osobiste sędzi, nakazał mu przeprosiny i usunięcie ze strony ministerstwa oświadczenia o cofnięciu delegacji. Resort odwołał się od tego wyroku.

"Sędzia miała się wykazać wyjątkową nieudolnością"

W komunikacie MS z października 2016 r. o skróceniu delegacji sędzi Kosce-Janusz, który jest podstawą sporu napisano, że "już po tej decyzji do Ministerstwa Sprawiedliwości dotarła informacja, że to właśnie sędzia Justyna Koska-Janusz miała się wykazać wyjątkową nieudolnością i zupełnie nie radzić sobie z prowadzeniem bardzo prostej, choć głośnej sprawy, co było szeroko komentowane i krytykowane w mediach". - napisano wtedy w oświadczeniu MS.

- głosił komunikat resortu umieszczony na stronie internetowej i przekazany mediom.

Po ujawnieniu wiadomości o skróceniu delegacji media poinformowały, że Koska-Janusz orzekała też w sprawie Ziobry, gdy ten oskarżał Jaromira Netzla o zniesławienie, i przyznała rację Netzlowi. Chodziło o słowa Netzla przed sejmową komisją śledczą badającą aferę gruntową z 2007 r., gdy były szef PZU powiedział, że jego ówczesne rozmowy telefoniczne z ministrem zaginęły, bo "Ziobro, wówczas prokurator generalny, o to zadbał". Podczas jednej z rozpraw sędzia Koska-Janusz nałożyła na Ziobrę 2 tys. zł grzywny za spóźnienie. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj