Dziennik Gazeta Prawana logo

Segregacja śmieci to w Polsce fikcja

2 października 2008, 03:27
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Segregacja śmieci to jedna z podstawowych zasad ekologicznego życia. Postanowiłam sprawdzić, czy w Polsce łatwo jest segregować odpady i obejść się bez nieprzyjaznego dla środowiska plastiku. Okazało się, że 90 proc. wyrzucanych przeze mnie śmieci to mieszanka tworzyw sztucznych, które nie nadają się do recyklingu. Życie w zgodzie z naturą jest trudniejsze, niż myślałam - pisze w DZIENNIKU Izabela Marczak.

Oczywiście bez skrajności. Nie zaczęłam wyrzucać plastikowych rzeczy, które już mam, ale pomyślałam, że spróbuję nie kupować nowych. Na początek rozejrzałam się wokół siebie i dostrzegłam: szczoteczka do zębów - plastik, środki czystości w plastikowych butelkach, napoje - plastik, kosmetyki w plastiku, nawet korek od szklanej butelki perfum też plastikowy, żyrandol, ramki na zdjęcia, kubeł na śmieci, obudowa ekspresu do kawy, wszystko z plastiku... Na szczęście większość z tych przedmiotów jest wielorazowych i posłuży mi przez dłuższy czas. Inaczej jednak rzecz się ma z żywnością.

Już po jednej wizycie w markecie widzę skalę problemu. Szukam np. jogurtów w alternatywnym do plastiku opakowaniu. I nie jest to łatwe. W sieciach ekskluzywnych delikatesów można wprawdzie znaleźć jogurty zagranicznych firm w szklanych lub ceramicznych pojemniczkach, ale są one kilka razy droższe. Próżno jednak szukać tak zapakowanych serów czy wędlin w plasterkach. Mały jest też wybór napojów w szklanych lub biodegradowalnych butelkach. Popularne plastikowe butelki, tzw. PET-y, mają naklejki z folii PC, przez co nie nadają się do recyklingu.

Zresztą mam wiele wątpliwości, co i jak segregować. Bo gdzie mam wrzucić foliowe opakowanie po proszku do prania? Co zrobić z kubkiem po jogurcie? Słyszałam, że zanim wrzucę go do pojemnika z napisem "plastik", powinnam go najpierw umyć. Ale to przecież marnotrawstwo wody i czasu. A co z butelką po kefirze z folią PCV? Zerwanie folii graniczy z cudem, a poza tym kto by sobie tym zawracał głowę. To samo z czekoladą, która ma papierowe opakowanie z okienkiem, w okienku folia, w środku papierek pokryty warstwą folii aluminiowej. Aby każdy z tych elementów nadawał się do recyklingu, powinnam je od siebie pooddzielać i powyrzucać do innych pojemników. Przekonałam się też, że na moim osiedlu nie ma pojemnika na metal. Segregacja puszek jest więc niemożliwa. Podobnie jest z gazetami. Czy kolorowy magazyn mogę wrzucić do pojemnika z napisem "papier"? Czy gazetę mogę spalić w piecu? A jeśli wydawca używa do druku farb zawierających toksyczne metale ciężkie? Przecież nie wiem, jakich farb użyto w drukarni.

Zaledwie jeden dzień świadomego wyrzucania śmieci pokazał mi, że Polsce nie da się żyć w pełni ekologicznie. Byłoby to możliwe, gdyby producenci opakowań trochę w tym pomagali. Wystarczyłoby obniżyć ceny produktów w ekologicznych opakowaniach, by ludzie częściej po nie sięgali i mogli bez wysiłku segregować domowe śmieci... Powinny też powstać segregatornie, które zajmowałyby się oddzielaniem papierków od sreberek.

Tych problemów nie da się rozwiązać z dnia na dzień, ale wiele z nich nie powinno już nawet istnieć. Wciąż brakuje pojemników do segregacji, a jeśli już są, to nie ma na nich instrukcji, co powinno się do nich wrzucać. Nie mówiąc już o tym, że firmy usuwające odpady regularnie wsypują posegregowane śmieci do jednego, wspólnego kontenera.

Trudno się potem dziwić, że Polska zamiast 50 procent odzysku materiałów z odpadów ma odzysk na poziomie 5,7 procent.

p


Oddzielenie biodegradowalnego papierka od niepoddającego się rozkładowi sreberka wymaga oślego uporu, wielkiej determinacji i czasu. Dodatkowo sreberko powleczone jest zwykle jeszcze innym opakowaniem np. pudełkiem z foliowym okienkiem czy też czymś na pograniczu folii i papieru, co kompletnie dezorientuje segregującego śmieci konsumenta.


Plastik, z którego wytworzono butelkę, można segregować, ale już nalepkę z folii PCV - nie. Oderwanie etykietki z PCV od butelki najczęściej graniczy z cudem. Dlatego zamiast do kosza z plastikiem muszę wrzucić ją do tego, w którym lądują śmieci nienadające się do segregacji.


Zdjęcia drukowane na dobrej jakości śliskim papierze świetnie się ogląda. Tylko co zrobić z wydrukowanym tą metodą magazynem po jego przeczytaniu? Zasadniczo nie powinno się go wrzucać do śmieci, ze względu na toksyczność farb drukarskich. W takim razie, co z tym zrobić? Ten sam problem dotyczy styropianu, którym np. opakowuje się przewożone w pudłach elementy. Polskie firmy śmieciarskie zabraniają łączyć go w jednym koszu z plastikiem.


Czyli połączenie papieru z aluminiową folią i z plastikiem. Rozdzielenie tych materiałów jest zbyt karkołomne. Co prawda dwie papiernie w Polsce potrafią poddać recyklingowi takie opakowania, ale nikt nas przecież nie informuje, czy odbiorca naszych śmieci z tymi właśnie papierniami współpracuje. A nawet jeśli tak, to skąd wiedzieć, czy wrzucić nieszczęsne kartony do kosza z papierem, czy tego z plastikiem/metalem. Jeśli nie, to takie pudełko musi trafić na ogólny śmietnik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj