Dziennik Gazeta Prawana logo

Zmarł w męczarniach na szpitalnym łóżku

2 października 2008, 10:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wił się z bólu na szpitalnym łóżku. Nie mógł oddychać. Wzywał pomocy. Świadkowie jego męczarni błagali pielęgniarki i lekarza, by pomogli choremu. Bezskutecznie. 51-letni mężczyzna zmarł kilka godzin później. Osierocił trójkę dzieci. Personel szpitala uważa, że nic się nie stało - nie ma sobie nic do zarzucenia. Inaczej sądzą ci, którzy byli świadkami tego koszmaru.

Sprawą śmierci 51-letniego mężczyzny, który w ubiegłą niedzielę trafił do Szpitala Powiatowego w Zawierciu, zajęła się prokuratura - informuje dziennik "Polska", opisując te dramatyczne wydarzenia. Świadkowie jego męczarni nie dali bowiem za wygraną. Zgłosili sprawę policji.

Nie wiadomo, na co chorował mężczyzna. Gdy trafił do szpitala, uskarżał się na ból serca. Mówił, że ma migotanie przedsionków. Lekarze podłączyli go do kroplówki. Wtedy mógł jeszcze przytomnie mówić. Opowiadał, że niedawno zmarła mu żona, czuł się samotny, został z trojgiem dzieci.

>>>Przeczytaj historię pacjenta, który wezwał do szpitala karetkę, bo lekarze nie chcieli mu pomóc

W poniedziałek jego stan nagle się pogorszył. Miał silne bóle, dusił się, spadał z łóżka. Krzyczał z bólu. Świadkowie tego zdarzenia, ludzie, którzy odwiedzali innych chorych leżących na tej samej co 51-latek sali, wielokrotnie wzywali pomoc. Pielęgniarki nie chciały jednak zająć się chorym. "Jak pacjent nie szanował zdrowia, to tak ma" - cytują pacjenci ich słowa.

Lekarz, który jak dziś twierdzi, dyżurował na dwóch oddziałach jednocześnie, według świadków zapytał chorego, czy pali papierosy. A potem podłączył kroplówkę i zlecił podawanie tlenu.

To jednak nic nie pomogło - twierdzą świadkowie. Mężczyzna nadal wił się z bólu. Wzywał pomocy. Ekipa reanimacyjna przybyła za późno. Pacjent zmarł.

"Takiej obojętności, znieczulicy i wrogości wobec chorych jeszcze nie widziałam" - mówi "Polsce" Bożena Kontek, jeden ze świadków męczarni, a potem śmierci mężczyzny.

"Sprawę wyjaśniamy, ale z naszych ustaleń wynika, że pacjent był dobrze leczony. Nic już się dla niego nie dało zrobić. Zarzuty są nieprawdziwe" - zapewnia Czesław Kawecki, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Powiatowego w Zawierciu.

"Ból umierających się łagodzi. Nie można dopuścić do wielkiego cierpienia w agonii" - podkreśla Stefan Kopocz, okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej przy Śląskiej Izbie Lekarskiej. Jednak jego zdaniem tylko dokumentacja leczenia i wyniki sekcji zwłok mogą rozstrzygnąć o winie bądź niewinności personelu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj