Dziennik Gazeta Prawana logo

Pogotowie nie czuje się winne śmierci nastolatka

30 lipca 2008, 17:03
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pogotowie Śmierci rannego Kamila winne procedury
Pogotowie Śmierci rannego Kamila winne procedury/Inne
Pogotowie w Nowym Sączu broni się przed zarzutami, że to z jego winy nie dowieziono na czas przygniecionego bramką kolonisty do szpitala, co skończyło się śmiercią nastolatka. Dyrektor placówki zapewniała dziś, że zachowano wszelkie procedury i wykonano wszelkie działania, mogące uratować mu życie. Czy tak było i kto jest winny śmierci chłopca wyjaśni prokurator.

Akcja ratunkowa pogotowia trwała 55 minut, od przyjęcia zgłoszenia do przywiezienia chłopca na izbę przyjęć szpitala w Krynicy - zapewnia dyrektor Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego Danuta Cabak-Fiut. Tam rannego przekazano lekarzom.

Dyrektor wyjaśniła, że dziecko było potem równo dwie godziny i dziewięć minut w szpitalu, po czym lekarz dyżurny ponownie wezwał pogotowie do transportu chłopca do szpitala w Nowym Sączu. I zarzuciła mediom nierzetelność. Bo z opublikowanego przez dziennik "Polska" nagrania rozmowy dyspozytorki z lekarzem wynika, że dyspozytorka nie chciała wysłać karetki. Ale to tylko część rozmowy - powiedziała dyrektor.

"To było już wezwanie nie ratunkowe, ale do transportu sanitarnego. Według procedur, szpital powinien zapewnić lekarza do takiego transportu. Ponieważ szpital nie miał lekarza, wbrew procedurom podjęłam decyzję o wysłaniu jedynej w tym terenie karetki ratunkowej. Ta akcja pogotowia trwała godzinę i 29 minut" - powiedziała Cabak-Fiut.

Przygnieciony 15 lipca przez bramkę na boisku w Szczawniku koło Muszyny kolonista umarł w czwartej godzinie od wypadku. Był przewożony dwiema karetkami do dwóch szpitali. Tymczasem zaledwie dwie godziny trwałby transport lotniczy do szpitala w Krakowie, gdzie prawdopodobnie uratowano by mu życie. Nikt jednak nie wezwał śmigłowca. Danuta Cabak-Fiut podkreśliła, że nie zrobiono tego, bo w ciągu 19 minut ranny znalazł się w szpitalu w Krynicy.

Czy ratownicy i lekarze postępowali właściwie wobec zmarłego Kamila, zbada prokurator. Wyjaśni między innymi, dlaczego nie wezwano do chłopca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, tylko przewożono go karetkami i czy było wskazanie do wezwania helikoptera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj