- Jest w tej sprawie wyznaczony termin - w przedmiocie umorzenia postępowania - na 26 marca - powiedział PAP rzecznik częstochowskiego sądu Dominik Bogacz.

Reklama

Kto złożył wniosek o umorzenie?

Nie wiadomo, czy wniosek o umorzenie złożyła obrona, czy też sąd wyznaczył posiedzenie w tej sprawie z urzędu. - Sąd może umorzyć postępowanie, ale oczywiście nie musi - może skierować je później na rozprawę. Przed rozpoczęciem procesu sąd może postępowanie umorzyć, uznając, że zachodzą odpowiednie przesłanki, głównie z art. 17 (Kodeksu postępowania karnego - PAP) - wskazał sędzia Bogacz.

Przepis przywołany przez rzecznika mówi o umorzeniu postępowania m.in. ze względu na niepopełnienie danego czynu, brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia; znikomą szkodliwość społeczną albo jeśli dane zachowanie nie zawiera znamion czynu zabronionego.

Akt oskarżenia

O skierowaniu aktu oskarżenia przeciwko 20-letniemu Michałowi G. częstochowska prokuratura poinformowała w grudniu 2020 r. Ponad rok wcześniej postępowanie w tej sprawie zostało umorzone, śledczy nie dopatrzyli się wówczas przestępstwa. Kilka tygodni po tej decyzji sprawa została wznowiona. Tym razem prokuratura uznała, że doszło do obrazy uczuć religijnych.

Uczestnicy zorganizowanego 16 czerwca 2019 r. II Marszu Równości w Częstochowie mieli tęczowe flagi i elementy odzieży – skarpetki, czapki, torby, nieśli tęczową flagę z wizerunkiem białego orła, a także pojawiającą się również w innych miejscach reprodukcję obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, na której aureola otaczająca głowy Maryi i Dzieciątka miała tęczowe barwy. Obraz niesiony przez uczestników marszu rozpalił emocje kontrmanifestantów. Krzyczeli: "Oddać obraz!" i na chwilę zablokowali trasę przemarszu.

Po doniesieniach osób, które obserwowały marsz i poczuły się urażone zachowaniem organizatorów i uczestników zgromadzenia, sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej Częstochowa-Północ. W październiku 2019 r. śledczy poinformowali, że postępowanie zostało umorzone ze względu na brak znamion czynu zabronionego. Kilka tygodni później prokuratura podjęła tę sprawę na nowo, uznając, że decyzja o umorzeniu była przedwczesna. Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Częstochowie.

Podczas wznowionego postępowania ustalono, że wizerunek Matki Bożej z tęczową aureolą niósł 20-latek z Warszawy. Prowadząca sprawę prokuratura poinformowała, że w śledztwie zasięgnęła opinii biegłego z zakresu socjolingwistyki – pracownika naukowego w stopniu doktora habilitowanego. Uwzględniając wnioski opinii biegłego, Michałowi G. przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych innych osób, poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej w postaci obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.

Znieważenie boskiej postaci?

Jak przekazała prokuratura, w wydanej opinii biegły stwierdził m.in., że "istota możliwości odczytania przedmiotowej reprodukcji jako profanacji polega na potraktowaniu przez środowisko LGBT świętego (konsekrowanego) obrazu Matki Bożej z klasztoru na Jasnej Górze jako obrazu artystycznego i zwykłego symbolu kulturowego, a nie religijnego. W odczuciu wiernych domalowanie tęczy zamiast aureoli (symbolu świętości) nie jest ingerencją w zamysł artystyczny, lecz ingerencją w samą boską postać, jest znieważeniem boskiej postaci".

Zdaniem biegłego, "obraźliwy i znieważający był akt eksponowania reprodukcji w dniu pielgrzymki dzieci, w miejscu szczególnym - w Alejach NMP, które wiodą do sanktuarium na Jasnej Górze". W jego opinii, reprodukcja obrazu mogła zostać potraktowana przez wiernych jako "ideologiczny atak na symbole religijne, mający charakter prowokacji".

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Michał G. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że jego celem nie była obraza uczuć religijnych. Mężczyzna nie był w przeszłości karany. Zarzucane mu przestępstwo jest zagrożone grzywną, karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności do 2 lat.

Wcześniej, kiedy prokuratura umorzyła postępowanie w tej samej sprawie, śledczy zaznaczyli, że zgodnie z wykładnią musi to być czyn, który nosi znamiona wulgarności i ma na celu ubliżenie osobom wyznającym religię. Śledczy wskazali wówczas, że sam symbol tęczy nie ma takiego charakteru, brak też dowodów, że organizatorzy marszu mieli na celu obrazę uczuć religijnych.

W II Marszu Równości w Częstochowie brało udział około 600 osób. Legalny marsz był zakłócany przez kontrmanifestantów, rekrutujących się m.in. ze środowiska kibiców, którzy nie mieli zgody władz miasta na manifestację. Policja informowała po imprezie, że nie odnotowała poważniejszych zdarzeń i naruszeń prawa, na kilka osób nałożono mandaty.

Częstochowska prokuratura prowadziła wcześniej podobne postępowanie, dotyczące transparentu z białym orłem na tęczowym tle, niesionym na wcześniejszym Marszu Równości w tym mieście. W tamtym przypadku nie dopatrzyła się przestępstwa i umorzyła śledztwo. Biegły, który wypowiedział się w tej sprawie, ocenił, że niesiony podczas manifestacji przedmiot trudno uznać za flagę, był to jedynie transparent z aluzyjną interpretacją flagi, a intencją jego twórców nie było znieważenie symboli państwowych.