Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziwisz: Nie byłem przyjacielem papieża

16 października 2008, 11:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Sam się dziwiłem, dlaczego Ojciec Święty mnie tak długo trzyma. Dlaczego mnie jeszcze nie wyrzucił?" - tak kardynał Stanisław Dziwisz w rozmowie z tygodnikiem "Viva" wspomina 27 lat posługi u Jana Pawła II. Przyznaje też, że zbliżył się do papieża, ale nie na tyle, by nazwać się jego przyjacielem.

Metropolita krakowski przez lata opisywał dzień po dniu u boku papieża. Wyszło z tego 27 tomów notatek. To bardzo osobiste wspomnienia - przyznaje Stanisław Dziwisz.

>>>30 lat temu Polak został papieżem

"Wiele spraw zostało we mnie. Tkwią głęboko. Są takie, o których do dziś nie mogę opowiadać. Może przyjdzie moment, kiedy będę bardziej wolny wewnętrznie, abym mógł to wszystko wypowiedzieć" - mówi kardynał.

Stanisław Dziwisz przypomina, że u boku Jana Pawła II spędził w sumie 39 lat, od czasu, gdy Karol Wojtyła był krakowskim biskupem. "Sam się dziwiłem, dlaczego Ojciec Święty mnie tak długo trzyma. Dlaczego mnie jeszcze nie wyrzucił?" - żartuje w rozmowie z tygodnikiem "Viva".

"Gdy ktoś mówi o mnie: <Przyjaciel papieża>, protestuję. Nigdy sobie nie pozwalam, by sądzić, że byłem przyjacielem papieża" - zastrzega kardynał Dziwisz.

Choć metropolita skromnie odmawia sobie prawa do nazywania siebie przyjacielem papieża, nie ukrywa, że łączyła ich szczególna więź. "Byłem najbliżej fizycznie i... może emocjonalnie. Byłem z nim wszędzie i zawsze. W życiu codziennym, podczas pracy, modlitwy" - wylicza.

O tym, jak obaj byli blisko, świadczy również sposób, w jaki Jan Paweł II zwracał się do swego sekretarza. "Przy ludziach mówił <Ksiądz Stanisław> albo <Ksiądz Stasiu>. Ale bezpośrednio mówił <Stasiu>. Tak po imieniu. Zawsze był stosunek synowski. Nie partnerski" - wspomina kardynał Dziwisz.

Wiele osób też ma do powiernika Jana Pawła II specjalny stosunek. To widać szczególnie, gdy metropolita przechadza się po krakowskim rynku. "Podchodzą, chcą się przywitać, zrobić zdjęcie. Nie tylko Polacy. Czasem trudno przejść przez Rynek. Całują w rękę. Nie po to, by pocałować w rękę Stanisława Dziwisza, ale mówią: <To ta ręka, która w ostatniej chwili trzymała dłoń Papieża". Rzeczywiście, gdy odchodził, trzymałem go za rękę" - przyznaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj