Jabłoński: Działanie było wymierzone w Polskę

Reklama

Interweniowaliśmy u innego państwa, bo uzasadnienie przepisu, który miał być wprowadzony, było wymierzone w Polskę. Jeśli my byśmy wprowadzili jakąś ustawę, wymierzoną w inny kraj, to inne kraje tak samo by interweniowały – tłumaczył wiceszef MSZ.

Paweł Jabłoński podał również przykład: - Jeżeli jakiekolwiek państwo, miałoby np. przepis, który zakazuje – hipotetycznie – rejestrowania samochodów z silnikiem benzynowym, bo to szkodliwe, a my byśmy wprowadzili ustawę, która mówi, że państwo X łamie prawa człowieka, bo zabrania obywatelom korzystania z takich samochodów, to to państwo interweniowałoby w Polsce notą dyplomatyczną mówiąc, że nie należy w ten sposób działać, bo to działanie szkodliwe.

"Nie istnieje coś takiego, jak prawo do aborcji"

Nasze i moje osobiste stanowisko ws. aborcji jest jasne: uważam za coś bardzo złego i będę robił wszystko, by temu przeciwdziałać – dodał. Zdaniem Jabłońskiego "nie istnieje coś takiego, jak prawo do aborcji". Rozumiem, że może się ktoś nie zgadzać, ale coś takiego nie istnieje ani w prawie międzynarodowym, ani w Polsce, w prawie krajowym – skomentował wiceszef MSZ.