Rezolucja zawiera m.in. krytykę uchwalonego przez Sejm RP projektu tzw. ustawy medialnej, który jest określany w dokumencie PE jako "próba uciszenia krytycznych treści i bezpośredni atak na pluralizm mediów".

Reklama

Wniosek popierany przez frakcje Europejskiej Partii Ludowej, socjaldemokratów, liberałów, Zielonych i Lewicę wzywa Komisję Europejską do "skutecznego stosowania postępowań w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego".

PE oczekuje również, że premier Mateusz Morawiecki wycofa złożony w Trybunale Konstytucyjnym wniosek o zbadanie konstytucyjności niektórych części traktatów UE.

Przeciwko przyjęciu rezolucji zagłosowali eurodeputowani PiS - Adam Bielan, Joachim Brudziński, Ryszard Czarnecki, Anna Fotyga, Patryk Jaki, Krzysztof Jurgiel, Karol Karski, Beata Kempa, Izabela-Helena Kloc, Joanna Kopcińska, Elżbieta Kruk, Zbigniew Kuźmiuk, Ryszard Legutko, Beata Mazurek, Andżelika Możdżanowska, Tomasz Poręba, Elżbieta Rafalska, Bogdan Rzońca, Jacek Saryusz-Wolski, Beata Szydło, Dominik Tarczyński, Grzegorz Tobiszowski, Witold Waszczykowski, Jadwiga Wiśniewska, Anna Zalewska i Kosma Złotowski.

Wniosek poparli eurodeputowani PO - Magdalena Adamowicz, Bartosz Arłukowicz, Jerzy Buzek, Jarosław Duda, Tomasz Frankowski, Andrzej Halicki, Danuta Huebner, Ewa Kopacz, Janusz Lewandowski, Elżbieta Łukacijewska, Jan Olbrycht i Radosław Sikorski; SLD - Marek Balt, Marek Belka, Włodzimierz Cimoszewicz, Bogusław Liberadzki i Leszek Miller; Wiosny - Robert Biedroń, Łukasz Kohut oraz posłanki niezależne - Janina Ochojska, Róża Thun i Sylwia Spurek.

Od głosu wstrzymali się europosłowie PSL - Krzysztof Hetman, Adam Jarubas i Jarosław Kalinowski.

Podczas środowej debaty nad rezolucją wiceszefowa KE Viera Jourova poinformowała, że jeśli projekt ustawy medialnej w Polsce zostanie ostatecznie przyjęty, Komisja Europejska oceni zgodność nowych przepisów z prawem UE, w szczególności z prawem dotyczącym swobody przedsiębiorczości.

Sytuacji w Polsce broniła europosłanka Jadwiga Wiśniewska z PiS. - Jakbyście państwo nie wiedzieli, że w jedynej legalnej traktatowej procedurze z art. 7 nie stwierdzono nawet ryzyka naruszenia praworządności. Ta rezolucja jest niesprawiedliwa i nieuczciwa względem Polski - powiedziała.

Michal Szimeczka z liberalnej frakcji Odnowić Europę (RE) ocenił, że Polska "w rękach obecnego rządu" to "ataki na sądy, ataki na media, na mniejszości seksualne". Jego zdaniem "demokracja i praworządność w Polsce się cofają" od wielu lat, a "reakcja Unii do tej pory była słaba".

Rezolucje PE są de facto opinią tej instytucji na określony temat i nie mają charakteru dokumentu prawnie wiążącego.