Dziennik Gazeta Prawana logo

Walczą na Wyspach z "polskimi obozami"

29 listopada 2008, 00:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Walczą na Wyspach z "polskimi obozami"
Inne
Przedstawiciele młodej polskiej emigracji na Wyspach rozpoczęli akcję, która ma skończyć z pojawiającymi się w brytyjskiej prasie antypolskimi publikacjami. Dla osiągnięcia sukcesu Polacy sięgnęli po pomoc tamtejszych posłów i założyli specjalną grupę na znanym portalu społecznościowym Facebook - czytamy w DZIENNIKU.

Głównym impulsem przedsięwzięcia był brak reakcji ze strony brytyjskich instytucji na publikacje dziennika "The Times", którego felietonista kilka miesięcy temu zarzucił Polakom współodpowiedzialność za Holocaust i udział w zabijaniu Żydów podczas II wojny światowej. Polacy zaskarżyli gazetę do Press Complaints Commission, instytucji zajmującej się rozpatrywaniem tego typu skarg, domagając się przeprosin na łamach gazety oraz odwołania nieprawdziwych informacji. Niewiele jednak wskórali, bo komisja kilka dni temu odrzuciła skargę uznając, że dziennik nie złamał kodeksu etyki prasy.

Decyzja PCC wywołała oburzenie polskiej emigracji. "To skandal, że dziennikarz prestiżowej gazety może nazywać nas Polaczkami i zarzucać zbrodnie wojenne. Chcemy bronić Polski przed stereotypami. Będziemy prowadzić akcję, aż do osiągnięcia jakichkolwiek rezultatów" - napisali Polacy na stronie serwisu społecznościowego Facebook. Niedawno założyli na nim grupę "Dajmy lekcję historii dziennikowi <The Times>", w której udziela się prawie dwa tysiące internautów z całego świata.

Działania Polaków wsparło dwóch posłów brytyjskiej Izby Gmin - laburzysta Stephen Pound oraz konserwatysta Greg Hands - którzy zgłosili w tej sprawie interpelację. Do dzisiaj podpisało ją 16 deputowanych Izby Gmin. Ale organizacje polonijne walczą o to, by akcja zdobyła jeszcze większy rozgłos. Zjednoczenie Polskie, najstarsza organizacja reprezentująca Polaków, przygotowało dla emigrantów wzór listu, który mogą wysłać do posła, który reprezentuje w parlamencie ich miasto lub dzielnicę.

"Takie akcje to dla nas inwestycja w przyszłość. Nie możemy się godzić na określenia w stylu <polskie obozy koncentracyjne>, które co jakiś czas pojawiają się w mediach. Przeciętny Anglik nie sięgnie przecież do podręcznika historii, żeby to sprawdzić" - podkreśla Mateusz, londyński prawnik, który do poparcia polskiego protestu namawia nawet swych brytyjskich kolegów z kancelarii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj