Szef Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie prof. Gielerak zwrócił uwagę, że proces profesjonalizacji armii jest nierozerwalnie związany z koniecznością zagwarantowania unikalnych kwalifikacji fizycznych i psychicznych żołnierzy.
– wskazał prof. Gielerak.
Programowanie odporności
Zdaniem generała sztuczne programowanie odporności za pomocą szczepień jest jedną z najważniejszych metod ochrony, "zabezpieczenia sił zbrojnych przed zjawiskiem masowych wykluczeń żołnierzy z działań operacyjnych, która będzie zyskiwać na znaczeniu wraz z upływem czasu".
W jego ocenie decydują o tym przynajmniej trzy grupy czynników. Po pierwsze, procesy globalizacyjne, kryzysy polityczne oraz militarne, które wpływają na rozprzestrzenianie chorób zakaźnych w świecie. Po drugie, ocieplenie klimatu zmienia biocenozę w takim sposób, że łatwiejsze staje się szerzenie istniejących, a także powstanie nowych patogenów mogących wywołać zagrożenia cywilizacyjne. Po trzecie, rywalizacja gospodarcza i militarna przeniosła się w rejony świata, w których występuje podwyższone ryzyko epidemiczne.
Prof. Gielerak wskazuje na konieczność wypracowania i wcielenia w życie narzędzi i procedur gwarantujących bezpieczeństwo epidemiczne.
Pandemia SARS-CoV-2
– uważa prof. Gielerak.
W opinii eksperta opór w zakresie stosowania szczepień wśród żołnierzy silnie uwydatnia powszechny obecnie w społeczeństwach krajów wysokorozwiniętych kryzys przywództwa.
– dodał prof. Gielerak.
Utrzymanie obecnego stanu, czyli braku wpisania szczepień przeciw COVID-19 do kalendarza szczepień żołnierzy, zdaniem prof. Gieleraka niesie za sobą kilka zagrożeń. Po pierwsze, odbiera możliwość szybkiego i elastycznego reagowania na zagrożenie epidemiczne na etapie planowania operacji wojskowych. Po drugie, osłabia przewagę militarną, które armiom takim jak np. Wojsko Polskie, dają technologie medyczne. Po trzecie, może powodować dalsze pogłębianie kryzysu przywództwa. Może też spowodować ryzyko wykluczenia części żołnierzy z planowanych działań.