Dziennik Gazeta Prawana logo

Pracownik parku zabił łosia

12 grudnia 2008, 11:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Udało się złapać kłusownika, który zabił łosia w Biebrzańskim Parku Narodowym. Okazał się nim... myśliwy i pracownik parku.40-latek przyznał się już do winy. Zastrzelił ze sztucera rocznego łosia, który ciągle trzymał sie blisko matki.

- To absolutne bestialstwo i okrucieństwo - mówi dziennikowi Henryk Hiero, szef komendant straży parkowej w BPN. Łosie są pod ochroną, do tego kłusownik strzelal na terenie parku narodowego. Okazało się, że mężczyzna jest zatrudniany w parku do prac pożądkowych w lesie, jest też członkiem lokalnego koła łowieckiego.

To nie jedyny łoś, który padł z rąk kłusowników na terenie Biebrzańskim Parku Narodowym. Zwierzęta wpadają też we wnyki. - Zaplątane za głowę zwierzę, zanim padnie chodzi w męczarniach wokół drzewa. Czasami od tego chodzenia wydeptuje w ziemii głęboką na pół metra ścieżkę. Oznacza to, że męczył się bardzo długo - mówi komendant Hiero. Łosie uwięzione we wnykach padają też ofiarą wilków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj