Pierwsze wolne (prawie) za nami

Reklama

Na stworzenie długiego weekendu na samym początku przyszłego roku już trochę za późno, a wystarczyło wziąć urlop 2 stycznia, aby cieszyć się czterodniowym weekendem. A taki poświąteczny wypoczynek przydałby się każdemu, bowiem...

Odpoczniemy dopiero na Wielkanoc

Od 4 stycznia rozpoczyna się najdłuższy w roku okres, w którym nie przysługują nam żadne dodatkowe wolne dni. I tak będzie przez trzy miesiące. Odpoczniemy dopiero w czasie świąt wielkanocnych. Wielkanoc (12 kwietnia) - to oczywiście niedziela, więc jedynym dodatkowym dniem wolnym będzie Wielkanocny Poniedziałek.

Majówka wyjątkowo krótka

Nie za kolorowo rysują się też święta majowe. Święto Pracy (1 maja) przypada w piątek, a Konstytucji 3 Maja - w niedzielę. Dlatego w maju raczej żadnego pomostu stworzyć się nie da. Może lato da nam więcej okazji do wypoczynku?

Pracowite wakacje...

Kolejny dzień ustawowo wolny to Święto Bożego Ciała (11 czerwca). Jest to, jak zwykle, czwartek, co daje możliwość stworzenia małego, bo czterodniowego pomostu. A żeby nam wyszedł, wystarczy wziąć wolne w piątek 12 czerwca. Warto, ponieważ czeka nas pracowity lipiec.

Dwadzieścia trzy dni pracy bez wytchnienia to spory wysiłek nawet dla największych pracoholików. Dla wszystkich, dla których praca niekoniecznie jest największą radością życia, bez wątpienia przykra będzie wiadomość, że i w sierpniu nie poleniuchują: święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia) to... sobota.

...i taki sam koniec roku

Kolejne wolne to dopiero 1 listopada, czyli Wszystkich Świętych. Oczywiście w tym roku przypada w najgorszym możliwym terminie, czyli w niedzielę. Chwilę odpoczynku przyniesie nam dopiero 11 listopada. Świętować 91. rocznicę odzyskania niepodległości będziemy w środę, co da nam szansę na stworzenie urlopowego pomostu.

Z iście inżynierską precyzją spragnieni urlopów będą mieli do wyboru: wziąć dwa dni wolnego (12 i 13 listopada) i wypoczywać pięć dni, albo wypisać wniosek urlopowy na cztery (9,10 i 12,13 XI) - co pozwoli cieszyć się wypoczynkiem aż przez dziewięć dni (7-15 listopada).

W święta Bożego Narodzenia również nie odpoczniemy. Tylko 25 grudnia wyrwiemy jeden dodatkowy dzień wolnego. Drugi dzień świąt to już sobota.

Budujemy nowy (po)most

Jednak nie wszystko stracone. Zgodnie z kodeksem pracy, za przypadający w sobotę ustawowy dzień wolny od pracy (15 sierpnia i 25 grudnia) przysługuje nam prawo do wzięcia jednodniowego urlopu w innym terminie. To zawsze dwa dni więcej słodkiego lenistwa w pozbawionym dni wolnych roku 2009.

Wypełniony po brzegi pracującymi dniami kalendarz ucieszy na pewno pracodawców i ekonomistów. Jak wiadomo, każdy dzień wolnego zmniejsza nasz produkt krajowy. Gorzej z samopoczuciem zwykłych obywateli, dla których wypoczynek z rodziną na łonie przyrody ważniejszy jest niż słupki finansistów.

Plują sobie pewnie w brodę również wszyscy dawni przeciwnicy stworzenia dnia wolnego od pracy 6 stycznia - w Święto Trzech Króli. Gdyby ta ustawa weszła w życie, w tym roku w styczniu wystarczyłoby wziąć dwa dni wolnego (2 i 5), aby odpoczywać przez pierwszych sześć dni roku.